Maroko wysuwa roszczenia wobec Hiszpanii. Minister nazwał Ceutę „okupowanym” miastem
O Ceucie, hiszpańskiej eksklawie w Afryce północnej, było niedawno bardzo głośno po tym, jak przedostały się tam nielegalnie tysiące migrantów, powodując kompletny chaos. Teraz region ten wrócił na czołówki portali informacyjnych. Marokański minister ds. islamskich Ahmed Toufiq oświadczył, że Ceuta jest „terytorium marokańskim” i opowiedział się za jej „oswobodzeniem”. Nazwał także hiszpańskie miasto „okupowanym”.
Wypowiedź padła podczas uroczystości w pałacu królewskim w Rabacie, której przewodniczył król Maroka Muhammad VI. Marokański portal Assahifa zwraca uwagę, że miejsce i okoliczności nadają słowom ministra szczególne znaczenie.
To już druga w ostatnich dniach podobna wypowiedź przedstawiciela rządu Maroka. W piątek minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi mówił w publicznej telewizji 2M o „marokańskim prawie historycznym i geograficznym” do Ceuty i Melilli. Wyraził też nadzieję na rozmowy z Hiszpanią o przyszłym statusie obu miast.
Hiszpańskie MSZ przekazało władzom w Rabacie, że Ceuta i Melilla „są hiszpańskimi miastami”
Madryt odrzucił te żądania. Hiszpańskie MSZ przekazało władzom w Rabacie, że Ceuta i Melilla „są hiszpańskimi miastami” i stanowią „integralną część Hiszpanii”.
Spór zaostrza się w czasie poważnego kryzysu migracyjnego w Ceucie. 30 i 31 lipca do miasta przedostało się około 80 tys. migrantów. Ponad 70 tys. z nich wróciło później do Maroka, ale tysiące nadal pozostają w eksklawie. Koczują m.in. na ulicach, plażach i cmentarzu. Sytuacja w mieście pozostaje napięta. We wtorek odbyły się demonstracje mieszkańców domagających się wydalenia migrantów. Wieczorem w rejonie plaży Trampolin wybuchły zamieszki podczas rozdawania żywności. Policja użyła gazu łzawiącego. Według organizacji Caminando Fronteras podczas masowej przeprawy do Ceuty zginęło co najmniej 145 migrantów. Na miejscowym cmentarzu Sidi Embarek pochowano od piątku 78 ofiar kryzysu.