- Świat wstrząśnięty: podczas kazania w Ekwadorze ogromny krzyż spadł na księdza, zabijając go na miejscu, a całe zdarzenie transmitowano na żywo.
- Zaledwie 10 dni później w Kolumbii doszło do podobnego incydentu z duchownym, co wywołało pytania o bezpieczeństwo i niewytłumaczalne zbiegi okoliczności.
- Czy to tylko przypadek? Obejrzyj nagrania z obu wydarzeń i poznaj pełen kontekst tych tragicznych zdarzeń.
Do szokujących zdarzeń, o których rozpisywały się media na całym świecie, doszło w Ekwadorze dokładnie 17 października. Przypomnijmy, 53-letni ojciec Patricio Alfredo Sanchez Molinari wygłaszał kazanie w kościele w Guayaquil, gdy nagle ze ściany znajdującej się za nim, oderwał się ogromny drewniany krzyż i runął prosto na jego głowę. Przerażająca tragedia została nagrana, ponieważ msza była transmitowana na żywo. Wideo jest szokujące, widać na nim, jak krucyfiks z ogromną siłą uderza duchownego w głowę, ten upada, a w świątyni wybucha panika.
Tragedia w Ekwadorze. Krzyż roztrzaskał głowę księdza
Niestety, życia księdza nie udało się uratować, a ekwadorskie służby prowadzą śledztwo w tej sprawie, możliwe bowiem, że doszło do rażących uchybień w kwestii bezpieczeństwa. Szokuje też fakt, że ojciec Molinari, zaledwie na sekundy przed śmiercią, wygłaszał kazanie o... ulotności życia. "Pewnego dnia my wszyscy tutaj umrzemy i czas, który poświęciliśmy różnym sprawom, nie będzie miał tak wielkiego znaczenia, jak czas, który spędzamy z Bogiem" - mówił.
Kolejny krzyż spadł na księdza
Minęło zaledwie 10 dni, a doszło do podobnego incydentu, tym razem w Kolumbii. W mediach społecznościowych i na kilku portalach pojawiło się nagranie z jednego z kościołów, na którym widać, jak - prawdopodobnie ksiądz - podchodzi do ołtarza i próbuje zdjąć wiszący nad nim krzyż, najprawdopodobniej, by poddać go jakimś pracom konserwatorskim. Krzyż jednak na niego spada i uderza w jego ciało. Na szczęście - jak wynika z medialnych przekazów - tym razem nie skończyło się to tragedią, a jedynie siniakami. "Nie ma oficjalnego potwierdzenia co do pochodzenia, dokładnej lokalizacji, kościoła, tożsamości osoby poszkodowanej, ani pełnego kontekstu" - czytamy w serwisie "Wion News".