-Włamali się do buldożera stojącego na jednej z budów pod Langenstein, uruchomili maszynę i ruszyli w kierunku oddalonego o półtora kilometra muzeum - informuje serwis mdr.de.
Buldożer całkowicie zniszczył bramę wjazdową. Jednak to nie wszystko, ponieważ rozwalono 500 m płotu. Jedyne, co nie ucierpiało, to tablice upamiętniające więźniów. Nastepnie wandale wyjechali buldożerem na pobliskie pola i go podpalili. Czyżby chcieli zataić ślady? Straty oszacowano na 50 tys. euro.
Zobacz też: Złodzieje, którzy ukradki napis Arbeit Macht Frei, nie przyszli do więzienia
Obóz w niemieckiej miejscowości Langenstein-Zwieberge był jedną z wielu filii KZ, jednego z największych obozów koncentracyjnych założonych podczas wojny przez Niemców.
Zobacz też: Napis „Arbeit macht frei” znów SKRADZIONY!
Jest to drugi taki incydent w ostatnim czasie. Na początku listopada również nieznani sprawcy skradali napis "Arbeit macht frei" z bramy obozu w Dachau. Kto był sprawcą ataku na muzeum na terenie dawnego obozu? Czy za sprawą stoją szaleńcy, a może za całym zamieszaniem stoi skrajna prawica?
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail