MAEA ostrzega przed ryzykiem wypadku radiologicznego w Iranie. Pociski spadają coraz bliżej elektrowni atomowej
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ostrzega przed sytuacją w Iranie. Chodzi o elektrownię jądrową w Buszehr, w pobliżu której trwają walki. Zdaniem MAEA to realne zagrożenie dla ludzi i środowiska. W niedzielę jeden z pocisków spadł bardzo blisko elektrowni. Według ustaleń agencji było to zaledwie około 75 metrów od obiektu. Sama elektrownia nie została trafiona, ale to już kolejny taki przypadek. Irańskie media informują, że od początku wojny był to czwarty atak w tej okolicy. Szef MAEA Rafael Grossi ostrzega wprost. Jego zdaniem dalsze działania zbrojne w pobliżu działającej elektrowni mogą skończyć się poważnym wypadkiem radiologicznym. Taki scenariusz oznaczałby zagrożenie nie tylko dla mieszkańców Iranu. Skutki mogłyby być odczuwalne także w innych krajach.
W razie uszkodzenia instalacji w Buszehr mogłoby dojść do uwolnienia niebezpiecznych substancji
Elektrownia w Buszehr to ważny obiekt. Produkuje energię z wykorzystaniem paliwa jądrowego. W razie uszkodzenia instalacji mogłoby dojść do uwolnienia niebezpiecznych substancji. Dlatego okolice takich miejsc powinny być wolne od działań wojskowych - apeluje Grossi. Od końca lutego trwa wojna między Iranem a Izraelem i USA. Izrael i amerykańskie siły prowadzą naloty na terytorium Iranu. Teheran odpowiada atakami na Izrael oraz cele w regionie Zatoki Perskiej. W tej sytuacji ryzyko choćby przypadkowego trafienia w obiekt jądrowy rośnie. Nawet jeśli elektrownia nie jest bezpośrednim celem, jeden błąd może mieć poważne skutki. MAEA podkreśla, że takie miejsca wymagają szczególnej ochrony. Na razie elektrownia w Buszehr działa normalnie. Nie ma informacji o uszkodzeniach. Jednak kolejne ataki w jej pobliżu pokazują, jak napięta jest sytuacja. Agencja apeluje o powstrzymanie działań wojskowych w rejonie elektrowni. W przeciwnym razie ryzyko poważnej awarii będzie tylko rosło. A jej skutki mogłyby być trudne do opanowania i odczuwalne przez długi czas.