Niedźwiedź polarny zaatakował i zabił mężczyznę w Norwegii. Podobna sytuacja miała miejsce blisko 10 lat temu. Do tragicznego zdarzenia doszło nad ranem na obozowisku nieopodal stolicy Svalbardu Longyearbyen. Co dokładnie się wydarzyło i dlaczego wielki niedźwiedź polarny zaatakował człowieka, jeszcze nie wiadomo. Pewne jest to, że ofiarą zwierzęcia padł cudzoziemiec. Sam wielki zwierzak też stracił życie. Został zastrzelony przez turystów. Po kilku godzinach znaleziono go martwego na parkingu lotniska.
Na archipelagu żyje blisko tysiąc niedźwiedzi polarnych i niecałe 3 tys. ludzi. Niestety, przestrzeń dla zwierząt kurczy się. Z roku na rok przybywa tam turystów. Sprawia to, że zwierzęta podchodzą coraz bliżej ludzi. A niestety, są od nich o wiele silniejsze i mogą człowieka zabić. By poprawić bezpieczeństwo turystów, otrzymują oni broń, której mogą użyć wyłącznie w obronie własnej przez rozwścieczonym zwierzęciem.
Longyearbyen – stolica Svalbardu, liczy ponad 1,8 tys. mieszkańców. Ośrodek wydobycia węgla kamiennego, port lotniczy, centrum turystyki.