- Tragiczny wypadek śmigłowca na greckiej wyspie Sifnos pochłonął trzy życia, w tym nowożeńców lecących na miesiąc miodowy.
- Brytyjska para, Alexander Cromie i Marie Ebert, zginęła wraz z doświadczonym pilotem w katastrofie, która wstrząsnęła lokalną społecznością.
- Dowiedz się, co mogło być przyczyną tej niewyobrażalnej tragedii i jakie szczegóły ujawniają lokalne służby.
Pierwsze informacje na temat wypadku śmigłowca pojawiły się wieczorem w poniedziałek, 17 sierpnia. Grecka straż pożarna przekazała, że trzy osoby zginęły w wyniku katastrofy małego prywatnego helikoptera, do której doszło późnym popołudniem na greckiej wyspie Sifnos na Morzu Egejskim. Informowano, że śmigłowiec "eksplodował przy uderzeniu o ziemię, wskutek czego wybuchł pożar". Teraz wiadomo już więcej, a okoliczności tragedii są wstrząsające.
Wzięli ślub, lecieli na miesiąc miodowy. Nie żyją
Okazuje się bowiem, że śmigłowiec rozbił się w pobliżu lądowiska, a przewoził nowożeńców, którzy właśnie lecieli na swój miesiąc miodowy. "Policja ustaliła, że Brytyjczycy na pokładzie to Alexander Cromie i Marie Ebert, a pilot to Giorgos Raikos" - podaje "Daily Mail". Nowożeńcy byli trzydziestolatkami pochodzącymi z Londynu.
Tragedia w Grecji. Para miała przed sobą całe życie
Pilotem miał być emerytowany oficer greckich sił powietrznych. "Według lokalnych doniesień, miał duże doświadczenie w lotnictwie i pilotował wojskowe śmigłowce Chinook. Wiadomo również, że był żonaty i miał troje dzieci" - czytamy. Na zdjęciach, jakie krążą po lokalnych portalach informacyjnych, widać miejsce katastrofy i kłęby dymu. Manolis Fountoulakis, zastępca burmistrza Sifnos, w rozmowie z mediami powiedział: "Nic nie zostało, bezkształtna masa, w której musiały znajdować się zwęglone ciała. W powietrzu doszło do awarii mechanicznej, mieszkańcy mówią, że samolot wydawał głośny, dziwny dźwięk, jak samolot wojskowy. Trzecie ciało znaleziono kilka metrów dalej".