Pociągi stanęły o 5:30. Ktoś przymocował rury do torów! "Podejrzenie sabotażu"

We wtorek, 15 września, w Holandii został bardzo poważnie zakłócony ruch kolejowy. Jak podał zarządca infrastruktury ProRail, do torów w kilku miejscach przymocowano rury, co spowodowało awarię systemów bezpieczeństwa. Mówi się o sabotażu. Co tam się dzieje?

Pociąg na stacji w Holandii. O paraliżu kolei i podejrzeniu sabotażu na torach przeczytasz na SE.
Autor: Serhii Milekhin/ Shutterstock
  • Holandia doświadczyła masowego paraliżu transportu kolejowego, gdy nad ranem wykryto awarie systemów bezpieczeństwa na ponad 20 odcinkach.
  • Podejrzewa się sabotaż – do torów przymocowano rury, co doprowadziło do błędnych wskazań sygnalizacji i wstrzymania ruchu pociągów.
  • Sprawdź, kto może stać za tym bezprecedensowym atakiem i kiedy miliony pasażerów w Holandii będą mogły wrócić do normalnego podróżowania.

Wszystko zaczęło się o 5:30! Zgodnie z tym, co przekazał zarządca holenderskiej infrastruktury kolejowej, ProRail, problemy z systemami bezpieczeństwa stwierdzono w co najmniej 20 miejscach w kraju. "Najbardziej dotknięte zostały połączenia między Utrechtem, położonym w środkowej części kraju, a jego częścią północną i wschodnią, jednak skutki awarii odczuwalne są w całej Holandii" - czytamy. Do torów ktoś przymocował rury, mówi się o sabotażu

Ktoś przymocował rury do szyn. Pociągi w Holandii stanęły!

Zakłócenia w działaniu systemów bezpieczeństwa sprawiły, że nie dawało się ustalić, czy na danym odcinku znajduje się pociąg, a sygnalizacja automatycznie zmieniała się na czerwone światło. Na części tras pociągi mogą poruszać się jedynie z niewielką prędkością. To jednak wciąż nie kobniec. Holenderskie służby zwracają także uwagę, że możliwe są też utrudnienia w ruchu samochodów, bo "wadliwe wskazania systemu mogą prowadzić do zamykania rogatek na przejazdach kolejowych nawet wówczas, gdy nie ma nadjeżdżającego pociągu" - czytamy.

Kto jest odpowiedzialny za ten incydent?

Przywrócenie normalnego ruchu pociągów będzie trwało, ponieważ - jak poinformował ProRail - pracownicy muszą sprawdzać całe odcinki torów, "ponieważ co prawda wiadomo, na jakich trasach wystąpiły awarie, ale nieznane są wszystkie dokładne miejsca ingerencji". W tej chwili nie wiadomo jeszcze, kto jest odpowiedzialny za całą sytuację. Nie potwierdzono również, czy akcja ma związek z obchodzonym we wtorek w Hadze Prinsjesdag, czyli Dniem Księcia, w którym rząd przedstawia założenia budżetu państwa na kolejny rok - zwraca uwagę PAP. ProRail zapowiadam, że ruch będzie wznawiany stopniowo, trudno jednak powiedzieć, kiedy całkowicie wróci do normy. 

Czy młody Mołdawianin chciał wykoleić pociąg z paliwem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki