- Holandia doświadczyła masowego paraliżu transportu kolejowego, gdy nad ranem wykryto awarie systemów bezpieczeństwa na ponad 20 odcinkach.
- Podejrzewa się sabotaż – do torów przymocowano rury, co doprowadziło do błędnych wskazań sygnalizacji i wstrzymania ruchu pociągów.
- Sprawdź, kto może stać za tym bezprecedensowym atakiem i kiedy miliony pasażerów w Holandii będą mogły wrócić do normalnego podróżowania.
Wszystko zaczęło się o 5:30! Zgodnie z tym, co przekazał zarządca holenderskiej infrastruktury kolejowej, ProRail, problemy z systemami bezpieczeństwa stwierdzono w co najmniej 20 miejscach w kraju. "Najbardziej dotknięte zostały połączenia między Utrechtem, położonym w środkowej części kraju, a jego częścią północną i wschodnią, jednak skutki awarii odczuwalne są w całej Holandii" - czytamy. Do torów ktoś przymocował rury, mówi się o sabotażu.
Ktoś przymocował rury do szyn. Pociągi w Holandii stanęły!
Zakłócenia w działaniu systemów bezpieczeństwa sprawiły, że nie dawało się ustalić, czy na danym odcinku znajduje się pociąg, a sygnalizacja automatycznie zmieniała się na czerwone światło. Na części tras pociągi mogą poruszać się jedynie z niewielką prędkością. To jednak wciąż nie kobniec. Holenderskie służby zwracają także uwagę, że możliwe są też utrudnienia w ruchu samochodów, bo "wadliwe wskazania systemu mogą prowadzić do zamykania rogatek na przejazdach kolejowych nawet wówczas, gdy nie ma nadjeżdżającego pociągu" - czytamy.
Kto jest odpowiedzialny za ten incydent?
Przywrócenie normalnego ruchu pociągów będzie trwało, ponieważ - jak poinformował ProRail - pracownicy muszą sprawdzać całe odcinki torów, "ponieważ co prawda wiadomo, na jakich trasach wystąpiły awarie, ale nieznane są wszystkie dokładne miejsca ingerencji". W tej chwili nie wiadomo jeszcze, kto jest odpowiedzialny za całą sytuację. Nie potwierdzono również, czy akcja ma związek z obchodzonym we wtorek w Hadze Prinsjesdag, czyli Dniem Księcia, w którym rząd przedstawia założenia budżetu państwa na kolejny rok - zwraca uwagę PAP. ProRail zapowiadam, że ruch będzie wznawiany stopniowo, trudno jednak powiedzieć, kiedy całkowicie wróci do normy.