Dwóch mężczyzn wciąż uwięzionych w jaskini w Laosie, pięciu uwolniono. Ratownicy znaleźli możliwe nowe wejście
Dwóch mężczyzn nadal pozostaje uwięzionych w zalanej jaskini w środkowym Laosie! Pięciu udało się na szczęście uwolnić podczas minionego weekendu. Dramat zaczął się 20 maja, gdy grupa mieszkańców weszła do tuneli w poszukiwaniu złota. Nagle przyszła powódź błyskawiczna i odcięła im drogę wyjścia. Początkowo zaginionych było siedem osób. Pięć z nich udało się już uratować. Czterech mężczyzn wyszło z jaskini w sobotę, gdy poziom wody się obniżył. Jeden został wcześniej wydobyty przez nurków przy użyciu specjalistycznego sprzętu. W akcji pomagają doświadczeni ratownicy z zagranicy. Wśród nich jest australijski nurek Josh Richards z Australii Południowej. Jak przekazał, uratowani mężczyźni dali ratownikom bardzo ważne informacje o układzie jaskini.
Największą nadzieję daje odkrycie pionowego szybu w pobliżu miejsca, gdzie mogą być dwaj zaginieni
To szczególnie istotne, bo nie jest to zwykła, dobrze poznana jaskinia. Według Richardsa była ona częściowo wydrążona przez ludzi podczas poszukiwań złota. Ratownicy nie mają więc pełnej wiedzy o tym, jak wyglądają dalsze korytarze. Uratowani mężczyźni pomagają teraz z łóżek szpitalnych. Opisują, gdzie mogą znajdować się kolejne przejścia i jak wygląda głębsza część jaskini. Według laotańskiej grupy ratunkowej te informacje są bardzo ważne przy układaniu nowego planu poszukiwań. Największą nadzieję daje odkrycie pionowego szybu w pobliżu miejsca, gdzie mogą być dwaj zaginieni. Ma on ponad 100 metrów głębokości. Ratownicy sprawdzają, czy można przez niego dostać się do wnętrza jaskini.
Richards podkreślił, że obecne wejście jest bardzo niebezpieczne, bo regularnie zalewa je woda. Dlatego ekipy chodzą po dżungli i szukają innych dróg dotarcia do uwięzionych. Akcja przypomina dramatyczne wydarzenia z 2018 roku w Tajlandii. Wtedy w jaskini utknęła młodzieżowa drużyna piłkarska z trenerem. Po 18 dniach wszystkich udało się uratować dzięki międzynarodowej akcji. W Laosie sytuacja nadal jest trudna. Korytarze są wąskie, miejscami mają tylko około 50 centymetrów szerokości. Do tego dochodzi woda, błoto i brak pełnej mapy podziemnych przejść. Ratownicy nie tracą jednak nadziei. Nowe informacje od ocalałych oraz odkryty szyb mogą być kluczowe w poszukiwaniach dwóch ostatnich mężczyzn.