Spis treści
Trzy nakazy aresztowania i długa lista przewinień
Do zatrzymania doszło w godzinach porannych, gdy funkcjonariusze Bundespolizei prowadzili rutynowe kontrole na terenie dworca. Wystarczyło sprawdzenie danych osobowych, by wyszło na jaw, że 54‑latek jest poszukiwany przez prokuraturę w Magdeburgu.
Niemieckie sądy skazały go wcześniej za różne kradzieże, a łączna kwota niezapłaconych grzywien wynosiła 2400 euro. Mężczyzna nie był w stanie uregulować należności na miejscu, dlatego policjanci nie mieli wyboru – został zatrzymany i przewieziony do aresztu, gdzie spędzi 60 dni w ramach zastępczej kary pozbawienia wolności.
Z dworca do aresztu
Niemieccy funkcjonariusze nie ukrywają, że w takich sytuacjach działają błyskawicznie. Jak podkreślają, jeśli osoba ma aktywne nakazy aresztowania i nie jest w stanie zapłacić zasądzonych kar, decyzja jest natychmiastowa – zatrzymanie i przewiezienie do najbliższej jednostki penitencjarnej.
54‑letni Polak już rozpoczął odbywanie swojej 60‑dniowej kary. Po jej zakończeniu będzie musiał liczyć się z kolejnymi konsekwencjami, jeśli wciąż będzie figurował w rejestrach niemieckiej prokuratury.
Polacy często wpadają w ręce niemieckiej policji
To kolejny przypadek, który pokazuje, że Polacy są jedną z najliczniejszych grup obcokrajowców wchodzących w Niemczech w konflikt z prawem. Niemal każdego dnia pojawiają się nowe doniesienia o zatrzymaniach, a w komunikatach Bundespolizei regularnie przewijają się informacje o kolejnych poszukiwanych, którzy próbują wjechać do kraju lub są wyłapywani podczas kontroli drogowych i kolejowych.
