Spis treści
Zwykła kontrola? Szybko wyszło na jaw, że to coś więcej
Do zdarzenia doszło 3 lutego 2026 roku około godziny 12:05 na Birlenbacher Straße, w dzielnicy Geisweid, na północy miasta Siegen. Policjanci z lokalnego wydziału ruchu drogowego zauważyli polskiego busa, który już na pierwszy rzut oka wyglądał na mocno wyeksploatowany.
„Pojazd miał widoczne usterki techniczne, dlatego podjęliśmy decyzję o zatrzymaniu go do kontroli”
– przekazali funkcjonariusze cytowani przez lokalne media.
Polecany artykuł:
Po wstępnych oględzinach policja skierowała auto do szczegółowej ekspertyzy w certyfikowanej organizacji kontrolnej. Tam potwierdziły się najgorsze przypuszczenia.
58 usterek. „To była jeżdżąca bomba”
Eksperci znaleźli w busie łącznie 58 wad technicznych, z czego pięć zakwalifikowano jako „niebezpieczne” – takie, które mogły doprowadzić do poważnego wypadku.
Portal wirSiegen.de określił pojazd jako „rollende Gefahr” – czyli „toczące się niebezpieczeństwo”.
Policjanci nie mieli wyboru:
„Pojazd został natychmiast wyłączony z ruchu, a tablice rejestracyjne zabezpieczono”
– poinformowała policja.
21‑letni Polak w tarapatach
Za kierownicą siedział 21‑letni obywatel Polski, który był jednocześnie właścicielem pojazdu. Teraz musi liczyć się z konsekwencjami administracyjnymi.
„Wobec kierowcy wszczęto postępowanie w sprawie wykroczenia”
– przekazali funkcjonariusze.
Niemieckie media podkreślają, że tak duża liczba usterek w jednym pojeździe to rzadkość, nawet wśród mocno wyeksploatowanych busów kursujących między Polską a Niemcami.
Bus nie wróci szybko na drogę
Pojazd pozostanie unieruchomiony, dopóki nie przejdzie pełnej naprawy i ponownego badania technicznego. Przy takiej liczbie usterek koszty mogą jednak przekroczyć wartość auta.
