Prawie odciął mężczyźnie głowę na ulicy, posmakował jego krwi. Miasto płonie po protestach

2026-06-10 8:58

30-letni mężczyzna z Sudanu zaatakował 44-latka w poniedziałek, 8 czerwca, wieczorem na jednej z ulic Belfastu. Zaczął dźgać go nożem, a gdy ten upadł, usiadł na nim i próbował odciąć mu głowę. "Potem posmarował sobie usta jego krwią. Był uśmiechnięty i krzyczał. Bawiło go to". Na pomoc ofierze ruszyli przechodnie. W Belfaście wybuchają gwałtowne protesty, demonstranci podpalają domy, samochody i autobusy. Dramat!

  • Wstrząsający atak nożownika w Belfaście wywołał falę oburzenia, gdy 30-letni mężczyzna próbował odciąć głowę przechodniowi, wywołując panikę wśród mieszkańców.
  • Sprawca, Sudańczyk ze statusem uchodźcy, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, a jego przerażające zachowanie na miejscu zdarzenia, w tym uśmiechy i smarowanie ust krwią, budzi grozę.
  • Odkryj, jak ten brutalny incydent eskalował do masowych protestów i podpaleń w Belfaście, paraliżując miasto i wywołując pilne apele o spokój ze strony władz.

Dramat w Belfaście. Napastnik próbował odciąć mężczyźnie głowę

Ten koszmar zaczął się w Belfaście w poniedziałek, 8 czerwca. Mieszkańcy jednej z dzielnic około godz. 22.30 usłyszeli przerażające krzyki. W pobliżu Antrim Road doszło do przerażającego ataku. 30-letni Sudańczyk zaatakował nożem przechodnia. Kilkukrotnie dźgnął go w plecy, a gdy mężczyzna padł na ziemię, oprawca usiadł na nim i próbował odciąć mu głowę. "Ubrany w bluzę z długim rękawem i ciemne spodnie, kontynuował atak aż do momentu, gdy jeden z mieszkańców podbiegł do niego i uderzył go kijem w głowę" - relacjonuje "The Sun". "Inni dołączyli do niego i go odciągnęli, a napastnik próbował ich ugryźć, gdy go obezwładniali. Następnie został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa" - czytamy dalej.

Ofiara z poważnymi ranami trafiła do szpitala. Świadkowie zdarzenia opisują, że napastnik był spokojny, uśmiechał się i smarował sobie usta krwią ofiary. "Widać było, że go to bawi. Byliśmy przerażeni" - mówi jedna z kobiet. Inna dodaje, że ​​miejscowe dzieci grały w piłkę nożną na trawniku obok miejsca, w którym zaledwie dziesięć minut później doszło do ataku.

Ogromne protesty w Belfaście. Płoną domy, autobusy, samochody

Trzydziestoletni Sudańczyk usłyszał we wtorek (9 czerwca) zarzuty. Brytyjskie MSW potwierdziło, że podejrzany wjechał do Zjednoczonego Królestwa w 2023 roku z Republiki Irlandii. Otrzymał status uchodźcy i pozwolenie na pobyt do 2028 roku. "Detektywi prowadzący śledztwo w sprawie ataku nożem w rejonie Kinnaird Avenue (...) postawili 30-letniemu mężczyźnie zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania w miejscu publicznym przedmiotu z ostrzem lub zaostrzonym końcem oraz grożenia pozbawieniem życia" - przekazała północnoirlandzka policja (PSNI). Jeszcze tego samego dnia w Belfaście wybuchły protesty. "Belfast Telegraph" podaje, że "uczestnicy demonstracji przy Newtownards Road na wschodzie miasta podpalili autobus. Wcześniej mieli do niego wtargnąć i przejąć nad nim kontrolę. Część protestujących obrzuciła policjantów przedmiotami".

W mieście jest źle. Pierwsza minister Michelle O'Neill tak napisała o przemocy, która jest odpowiedzią na poniedziałkowy atak. Zaapelowała też o spokój. "Grupy zamaskowanych mężczyzn podpalające rodziny, wyrzucające je z domów, to nic innego jak odrażające tchórzostwo. To jawny bandytyzm. Atak w północnym Belfaście był haniebny i niesłuszny. Podejmowane są jednak niebezpieczne próby wykorzystania tego zjawiska do atakowania niewinnych ludzi, którzy po prostu próbują tu żyć, pracować i zakładać rodziny. Rasizm, zastraszanie i przemoc są złe, gdziekolwiek występują. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tych ataków. Nikt nie chce tego widzieć na naszych ulicach i ponownie apeluję o spokój".

Atak nożownika w tramwaju. 28-latek zaatakował Ukraińca

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki