Rodzice przez cztery lata nie wypuszczali dzieci z domu, bo bali się Covid-19. Trafili do więzienia
Kiedy w 2020 roku nagle wybuchła pandemia, życie wielu z nas zostało wywrócone do góry nogami. A w przypadku niektórych rodzin koronawirus i związana z nim izolacja doprowadziły do rozwodów, dramatów, poważnych zaburzeń psychicznych. Skrajnym przypadkiem okazała się pewna rodzina z Hiszpanii. Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2025 roku w hiszpańskim Oviedo. Policja odkryła, że Christian Steffen i jego żona Melissa przez prawie cztery lata izolowali troje swoich dzieci od świata. Rodzina mieszkała w domu, który hiszpańskie media nazwały później „domem grozy”. Rodzice twierdzili, że bali się zakażenia koronawirusem. Według śledczych dzieci praktycznie nie opuszczały domu od końca 2021 roku. Nie wychodziły nawet do ogrodu. Nie chodziły też do szkoły i nie miały kontaktu z rówieśnikami ani rodziną. Choć był już 2025 rok, według ogarniętych paranoją rodziców zagrożenie koronawirusem nie minęło.
Kiedy funkcjonariusze weszli do środka, znaleźli tam brudne pieluchy, pomieszczenia pełne śmieci. Na meblach były odchody zwierząt. W domu panował bałagan i brud. Dzieci były w bardzo złym stanie. Miały problemy z chodzeniem, poruszaniem się po schodach i kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych. Dwójka młodszych dzieci spała w małych łóżeczkach dziecięcych, mimo że miały już osiem lat. Śledczy podali, że przez lata spędzone w ciasnych łóżkach dzieci miały wykrzywione nogi i problemy z postawą. Według prokuratury dzieci nie widziały lekarza od 2019 roku. Rodzice sami próbowali je leczyć i trzymali w domu duże ilości leków kupowanych bez recepty.
Po wyjściu z domu jedno z dzieci uklękło na trawie i dotykało jej z zachwytem, jakby widziało ją pierwszy raz od lat
Śledczy znaleźli też niepokojące rysunki wykonane przez dzieci na łóżkach. Były tam potwory z ostrymi zębami narysowane czerwonym kolorem. Policjanci opowiadali później, że po wyjściu z domu jedno z dzieci uklękło na trawie i dotykało jej z zachwytem, jakby widziało ją pierwszy raz od lat. Sprawa mogła nigdy nie wyjść na jaw, gdyby nie sąsiadka. Kobieta przez długi czas obserwowała dom i zauważyła, że nikt z niego nie wychodzi. Zaczęła podejrzewać, że w środku mogą mieszkać dzieci. Zwróciła uwagę na ogromne zakupy, szczególnie dużą liczbę pieluch. Wszystkie swoje obserwacje zapisała i przekazała policji.
Christian i Melissa Steffen zostali skazani na prawie trzy lata więzienia za przemoc psychiczną wobec dzieci i zaniedbanie rodziny
Rodzice tłumaczyli przed sądem, że działali dla dobra dzieci. Ich obrońcy przekonywali, że nie doszło do bezprawnego więzienia, a rodzina dobrowolnie odizolowała się od świata z powodu strachu przed chorobą. Sąd nie zgodził się z tą argumentacją. Christian i Melissa Steffen zostali skazani na prawie trzy lata więzienia za przemoc psychiczną wobec dzieci i zaniedbanie rodziny. Otrzymali też zakaz zbliżania się do dzieci oraz utracili prawa rodzicielskie na ponad trzy lata. Każde z dzieci ma dostać po 30 tysięcy euro odszkodowania. Obecnie rodzeństwo znajduje się pod opieką służb społecznych i psychologów. Specjaliści podkreślają, że dzieci będą potrzebowały długiej terapii i czasu, by nauczyć się normalnego życia.