- Makabryczne odkrycie wstrząsnęło Berlinem: w tętniącej życiem dzielnicy Prenzlauer Berg znaleziono rozkładające się zwłoki kobiety, leżące zaledwie kilka metrów od ruchliwej ulicy.
- Ofiarą jest 46-letnia Ilse Hartmann, a śledztwo potwierdziło, że doszło do morderstwa, choć dokładna przyczyna śmierci pozostaje tajna.
- Sprawdź, jakie nowe fakty ujawniają się w sprawie tej tajemniczej zbrodni i co wiadomo o życiu ofiary tuż przed tragedią.
O tej makabrycznej sprawie rozpisują się niemieckie media. "Bild" relacjonuje, że dramatycznego odkrycia dokonał w miniony piątek jeden z przechodniów, a zrobił to "w samym sercu tętniącej życiem dzielnicy Prenzlauer Berg" w Berlinie, w pobliżu jednej z popularnych atrakcji turystycznych, Planetarium Zeissa. Podniósł alarm, gdy w zaroślach odkrył rozkładające się zwłoki. Leżały w "wąskim pasie zieleni między torami szybkiej kolei miejskiej a ścieżkami prowadzącymi do planetarium. Znajduje się on zaledwie kilka metrów od głównej drogi, Prenzlauer Allee. Ciało prawdopodobnie leżało pod płotem wzdłuż torów kolejowych przez kilka tygodni" - podaje "Bild".
46-letnia kobieta leżała martwa w krzakach. Przez miesiąc nikt jej nie zauważył
Śledczym szybko udało się zidentyfikować ofiarę - to kobieta, 46-letnia Ilse Hartmann. W chwili śmierci miała na sobie "brązową bluzę, brązowy T-shirt, szorty w czerwono-pomarańczowo-niebieskie paski i brązowe sandały. Jej czarny plecak leżał w krzakach obok niej. Miała około 170 cm wzrostu i była szczupła" - opisuje dziennik. Przeprowadzona w sobotę rano sekcja zwłok wykazała bezapelacyjnie, że kobieta została zamordowana. "Nie ujawniamy dokładnej przyczyny śmierci, ponieważ jest to informacja, którą zna tylko sprawca" - powiedział dla "Bilda" Michael Petzold, rzecznik prokuratury.
Sekcja zwłok wykazała - została zamordowana
Według niemieckiej gazety Ilse Hartmann mieszkała pięć minut spacerem od miejsca znalezienia jej ciała. "Mieszkała sama. W przeszłości zwracała na siebie uwagę w budynku mieszkalnym, ponieważ policja często musiała prosić ją o zachowanie ciszy lub wyprowadzać gości z mieszkania. Najwyraźniej zmarła miała również problemy ze zdrowiem psychicznym" - czytamy.