Rok po śmierci polskiej lekarki i jej syna w Egipcie. Śledztwo nadal stoi w miejscu
Do tej głośnej tragedii doszło latem 2025 roku w pobliżu Marsa Alam. Bus z polskimi turystami wracał z wycieczki do Hamaty. Pojazd uległ wypadkowi, zginęła 41-letnia lekarka z Olsztyna i jej 7-letni syn. Polska prokuratura wszczęła śledztwo, ale zimą 2025 roku zostało ono zawieszone. Powodem był brak odpowiedzi ze strony egipskich władz na wniosek o pomoc prawną. Jak wynika z najnowszych informacji, sytuacja się nie zmieniła.
– Śledztwo pozostaje zawieszone wobec długotrwałej przeszkody uniemożliwiającej jego kontynuowanie. Oczekujemy na realizację wniosku o pomoc prawną skierowanego do władz Egiptu. Pomimo kierowanych do właściwych władz egipskich ponagleń nasz wniosek nadal nie został wykonany, a termin jego realizacji pozostaje nieznany – powiedział „Faktowi” prok. Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
"Śledczy nie mają możliwości zgromadzenia materiału dowodowego, który umożliwiałby podjęcie w tej sprawie decyzji"
Prokurator podkreślił, że bez współpracy strony egipskiej śledczy nie mogą ruszyć dalej.
– Bez realizacji czynności wskazanych we wniosku o pomoc prawną śledczy nie mają możliwości zgromadzenia materiału dowodowego, który umożliwiałby podjęcie w tej sprawie decyzji merytorycznej – dodał prok. Brodowski.
Wciąż nie wyjaśniono więc dokładnych okoliczności wypadku ani tego, czy ktoś ponosi odpowiedzialność za śmierć matki i dziecka. Według wcześniejszych doniesień pojawiały się pytania o prędkość busa, przebieg akcji ratunkowej i opiekę medyczną po wypadku.