- Rzeczniczka Białego Domu potwierdziła, że informacje od Izraela o okazji do zabicia Alego Chameneia wpłynęły na decyzję o ataku na Iran.
- Prezydent Trump miał "przeczucie", że Iran planuje atak na personel i zasoby USA, co skłoniło go do uderzenia wyprzedzającego.
- Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły zmasowane ataki na Iran, który odpowiada ostrzałami rakietowymi i dronowymi.
- Czy to "przeczucie" było wystarczającym powodem do rozpoczęcia tak poważnej operacji i jakie będą długoterminowe konsekwencje konfliktu?
Rzeczniczka Trumpa mówi o "przeczuciu"
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podczas środowej konferencji prasowej potwierdziła, że na określenie czasu ataku na Iran wpłynęły informacje Izraela na temat okazji do zabicia irańskiego przywódcy Alego Chameneia. Chodzi o informacje, podane wcześniej przez portal Axios o tym, że wieści przekazane Trumpowi przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu o okazji do zabicia Chameneia miały wpływ na czas uderzenia na Iran.
"Zagrożenie, w obliczu którego stanął nasz kraj"
"Ale myślę, że prezydent, przed tą rozmową telefoniczną, miał solidne poczucie, że irański reżim zamierzał uderzyć na personel i zasoby Stanów Zjednoczonych w regionie i stanął przed wyborem: czy Stany Zjednoczone Ameryki wykorzystają swoje siły zbrojne i potencjał, aby uderzyć jako pierwsi i wyeliminować zagrożenie, w obliczu którego stoi nasz kraj i nasz naród od 47 lat, czy też jako naczelny dowódca będzie siedział z założonymi rękami i przyglądał się, jak reżim irański atakuje naszych ludzi w regionie" - powiedziała.
Przypomnijmy, 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przypuściły zmasowane ataki na Iran, który odpowiada ostrzałami rakietowymi i dronowymi na Izrael i kraje regionu Zatoki Perskiej. Władze USA i Izraela informowały, że kampania przeciwko Iranowi może potrwać przez kilka tygodni.