Dla 24-letniego Willa Reeve'a to pierwszy w życiu udział w tym najsłynniejszym na świecie maratonie. Młody mężczyzna większość czasu trenował i przygotowywał się do biegu w Maine. Will, który pracuje jako reporter dla sportowego kanału ESPN, chciał nie tylko sprawdzić się w tym niesamowicie trudnym biegu, ale przede wszystkim oddać cześć swojemu ojcu i dobiegając do mety zebrać pieniądze na założoną przez rodziców Christopher & Dana Reeve Foundation. Jest to organizacja założona przez byłego Supermana wspierająca osoby kalekie z powodu uszkodzenia kręgosłupa oraz wszelkie badania nad takimi schorzeniami. Będący okazem zdrowia i świetnej formy fizycznej Christopher Reeve uległ wypadkowi w 1995 roku. Will miał zaledwie trzy latka, kiedy ukochany tata został sparaliżowany. Mimo tragedii zaangażował się jednak wraz z żoną w działalność charytatywną, by wspomóc osoby, które spotkał taki sam lub podobny los. Niestety zmarł w 2004 roku na skutek ataku serca. Will i jego mama kontynuują misję zapoczątkowaną wspólnie ze słynnym tatą. Słynny wyścig jak co roku zaczął się na Staten Island, a następnie przebiegł przed wszystkie dzielnice miasta, między innymi przez Greenpoint. Meta jakk zawsze znadowała się w Central Park.
Foto Konrad Lata