Brytyjska badaczka doszła do wniosku, że William Szekspir był czarnoskórą kobietą żydowskiego pochodzenia
William Szekspir był kobietą! Przynajmniej w świecie niejakiej Irene Coslet. Ta badaczka z London School of Economics specjalizująca się w tak zwanej tematyce gender i tworząca w Wielkiej Brytanii wzięła na warsztat jednego z najsłynniejszych pisarzy wszech czasów. I doszła do - delikatnie mówiąc - zaskakujących wniosków. W książce „The Real Shakespeare” ("Prawdziwy Szekspir") autorka dowodzi, że żyjący i tworzący na przełomie XVI i XVII wieku brytyjski artysta był „czarną Żydówką”, poetką tworzącą na dworze Tudorów, której twórczość została niecnie wykradziona i oddana niejakiemu Szekspirowi ze Stratford-upon-Avon, który żadnym talentem się nie odznaczał i po prostu wszystkich oszukiwał aż po dziś dzień. Czemu tak się stało? To wszystko spisek, bo było nie do pomyślenia, by kobieta, w dodatku czarnoskóra, napisała coś lepiej niż biały mężczyzna.
„Świat anglojęzyczny ma matkę o wielokulturowej tożsamości”, a Bassano była „matką cywilizacji”
„Historykom nie udało się wyjaśnić, w jaki sposób mężczyzna ze Stratfordu, półanalfabeta, lichwiarz, osiągnął taki poziom erudycji” - argumentuje Irene Coslet. Jak dodaje, Emilia Bassano, w przeciwieństwie do oszusta Szekspira, miała predyspozycje do zostania wielką pisarką, a to dlatego, że miała „różnorodną tożsamość” . „Świat anglojęzyczny ma matkę o wielokulturowej tożsamości”, a Bassano była „matką cywilizacji” - wieszczy badaczka. Tutaj pojawia się pewien problem. Mianowicie Bassano była przedstawiana na portretach jako biała kobieta. Irene Coslet spieszy z wyjaśnieniem - to też spisek, po prostu rasiści portreciści wybielili poetkę. „Co by było, gdyby kobiety odegrały kluczową rolę i miały cywilizacyjny wpływ na historię, ale zostały uciszone, pomniejszone i wymazane z dominującej narracji?” - snuje rozważania Brytyjka.