„Watykański snajper” strzelał do przypadkowych kobiet. Sam zgłosił się na policję
Tajemniczy strzelec przez kilka dni niepokoił mieszkańców okolic Watykanu. Do ataków dochodziło w zamożnej dzielnicy Prati, znajdującej się tuż obok papieskiej siedziby. W ostatnich dniach napastnik miał zaatakować w podobny sposób około sześciu razy.
Najpoważniejsze obrażenia odniosła włoska dziennikarka Cristina Stillitano. Kobieta została trafiona w ramię. Później mówiła włoskim mediom, że śrut uderzył ją z dużą siłą w okolicy barku. Pojechała do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili operację i usunęli pocisk.
Kolejną ofiarą była księgowa, która wracała do domu z siłowni. Kobieta została trafiona w łydkę. Funkcjonariusze znaleźli również ślady po śrucie na oknach oraz okiennicach budynków w tej części miasta.
50-letni Edoardo Ciardiello Crescimanno powiedział, że strzelał do przypadkowych kobiet „dla zabawy”
Podejrzanym okazał się 50-letni Edoardo Ciardiello Crescimanno. W środę mężczyzna pojawił się na komisariacie razem ze swoim adwokatem i przyznał, że to on miał stać za serią ataków – informuje „La Milano”. Policjanci zabezpieczyli także wiatrówkę.
Śledczy już wcześniej wpadli na trop 50-latka. Ustalili, że na początku września kupił wiatrówkę w miejscowym sklepie. Przez dwa dni policjanci analizowali również tor lotu śrutu. W ten sposób dotarli do okna mieszkania podejrzanego.
Mężczyzna powiedział lokalnym mediom, że jego ofiary były przypadkowe, a do kobiet strzelał „dla zabawy”. Zapewniał, że wcześniej nie znał żadnej z nich. Teraz odpowie za spowodowanie poważnych obrażeń ciała.