Trump chce zbudować największy łuk triumfalny świata. Ma stanąć w Waszyngtonie
Donald Trump ma bardzo, bardzo wielkie plany! Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział budowę gigantycznego łuku triumfalnego w Waszyngtonie. Według informacji podanych przez CNN planowany „Łuk Niepodległości” ma mieć aż 76 metrów wysokości, a więc tyle, co kilkunastopiętrowy budynek. Jeśli projekt zostanie zrealizowany, obiekt stanie się największym łukiem triumfalnym na świecie. Trump nie ukrywa, że zależy mu na rozmachu. Jak powiedział niedawno dziennikarzom na pokładzie Air Force One, Stany Zjednoczone powinny mieć największy tego typu pomnik. "Jesteśmy największym i najsilniejszym krajem, dlatego chciałbym, żeby łuk był największy ze wszystkich - stwierdził prezydent.
Monument ma upamiętnić 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych
Ogromny Łuk ma upamiętnić 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych, której obchody przypadają w tym roku. Trump przedstawia projekt jako patriotyczny symbol mający stać się hołdem złożonym amerykańskiej historii i żołnierzom. Bezpośrednią inspiracją dla twórców ma być słynny paryski Łuk Triumfalny.
50 metrów długości i 50 metrów szerokości, na szczycie 18-metrowa rzeźba
Według anonimowego źródła cytowanego przez CNN, konstrukcja ma mieć 50 metrów długości i 50 metrów szerokości. Na szczycie łuku zostanie umieszczona 18-metrowa rzeźba, jej wykonawca nie został jeszcze wybrany. Źródło przekazało także, że rozważana jest wersja pomnika o mniejszej skali, ale Trump naciska na wariant bardziej monumentalny. Prezydent zapowiadał w rozmowie z serwisem Politico, iż budowa ma ruszyć w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Jednak przedstawiciel Białego Domu, cytowany przez CNN, przyznał we wtorek, że projekt nadal jest dopracowywany. Łuk triumfalny ma powstać nad rzeką Potomak, pomiędzy Mauzoleum Lincolna a Cmentarzem Narodowym w Arlington. CNN zwraca uwagę, że tak potężna konstrukcja może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego na pobliskim lotnisku im. Ronalda Reagana. Obawy zgłaszają również obrońcy zabytków, którzy alarmują, że nowy monument może zakłócić historyczne widoki i krajobraz jednego z najbardziej symbolicznych miejsc w USA. Mimo tych głosów krytycznych kontrowersji Biały Dom przekonuje, że monument stanie się jednym z najważniejszych zabytków świata.