- W Tennessee wstrzymano egzekucję skazanego na śmierć Tony'ego Carruthersa w ostatniej chwili, ujawniając szokujące kulisy.
- Próba wykonania wyroku nie powiodła się, ponieważ personel więzienny nie był w stanie znaleźć żyły do podania zastrzyku z trucizną.
- Poznaj kulisy chaosu, który towarzyszył tej sprawie, oraz dowiedz się, dlaczego skazany od lat utrzymuje, że jest niewinny.
Odwołali karę śmierci w ostatniej chwili. Nie mogli znaleźć żyły
Próbę wykonania wyroku śmierci podjęto w czwartek, 21 maja, w więzieniu w Tennessee. Nie udało się jednak przeprowadzić egzekucji - jak podaje tamtejszy Departament Więziennictwa "personel medyczny szybko założył główne wkłucie dożylne; zespół nie był jednak w stanie natychmiast założyć wkłucia zapasowego, zgodnie z protokołem egzekucji poprzez zastrzyk z trucizną". Gubernator Bill Lee udzielił więc rocznego odroczenia.
Media w USA podkreślają, że całej sprawie od samego początku towarzyszył duży chaos. "Jeszcze przed decyzją władz prawnicy Carruthersa złożyli wniosek o pilne wstrzymanie wykonania kary, argumentując, że Departament Więziennictwa stanu Tennessee (TDOC) nie był w stanie uzyskać dostępu dożylnego w celu podania zastrzyku z trucizną Carruthersowi, a wielokrotne próby uzyskania dostępu w alternatywnych miejscach wkłucia zakończyły się niepowodzeniem" - czytamy.
Skazany jest niewinny?
NBC News podkreśla z kolei, że od lat procedury wykonywania kar śmierci w Tennessee są niejasne. Jakiś czas temu na jaw wyszły informacje, że leki nie były testowane pod kątem czystości i siły działania. Procedury pozostają owiane tajemnicą, a stany płacą ogromne kwoty za pozyskanie trudno dostępnych substancji. Tony Carruthers, który został skazany na karę śmierci ponad 30 lat temu, od samego początku twierdzi, że nie jest winny zarzucanym mu trzem porwaniom i zabójstwu. Jego obrońcy twierdzą, że nie było żadnych dowodów rzeczowych, a oskarżenie oparto na zeznaniach płatnego informatora. Ciała ofiar Marcellosa Andersona, jego matki Delois oraz Fredericka Tuckera odnaleziono zakopane pod trumną innej osoby na cmentarzu w Memphis.