Siostrzyczki zginęły od rosyjskich rakiet. Żegnała je mama, zapłakane koleżanki i żołnierze

2026-05-22 13:05

Liubawa miała 12 lat, jej siostra Wira 17. Dziewczynki zginęły 14 maja pod gruzami własnego domu w Kijowie, w który uderzył rosyjski pocisk. Razem z nimi zginęły jeszcze 22 osoby. Dziewczynki kilka dni temu miały pogrzeb. Przy dwóch trumnach stała ich zrozpaczona mama - ich tata wcześniej zginął na froncie. Młodziutkie siostry żegnały też szlochające koleżanki z klasy i żołnierze.

  • Rosyjski atak rakietowy na Kijów 14 maja zabił 24 osoby, w tym dwie siostry, Liubawę i Wirę, których pogrzeb poruszył całą Ukrainę.
  • Rodzina nastolatek już wcześniej straciła ojca na froncie, a teraz matka musiała pożegnać córki, stając się symbolem niewyobrażalnej straty.
  • Przeczytaj wzruszające świadectwo osieroconej matki i zobacz, jak wojna bezlitośnie niszczy życie zwykłych ludzi.

Rosyjska rakieta uderzyła w dom. Zginęły dwie siostrzyczki

14 maja rosyjska rakieta uderzyła w jeden z domów mieszkalnych w Kijowie. A ataku zginęły w sumie 24 osoby, wśród nich dwie siostry - 12-letnia Liubawa i 17-letnia Wira. Ciała nastolatek znaleziono pod gruzami ich domu. Parę dni temu odbył się ich pogrzeb. W monasterze św. Michała Archanioła w stolicy Ukrainy stanęły obok siebie dwie białe trumny. Przy nich siedziała Tetiana, mama dziewczynek, jedyna z rodziny, która przeżyła tę wojnę. Jak bowiem podaje serwis ABC News, trzy lata temu tata nastolatek zginął na froncie. "Przed wojną znany był jako utalentowany kucharz, rybak i majster. Kiedy Rosja rozpoczęła pełną inwazję w 2022 roku, zaciągnął się do wojska. Zginął w akcji 7 kwietnia 2023 roku w pobliżu wsi Dibrowa w obwodzie ługańskim" - przypomina portal.

Wojna zabrała ojca, a teraz córki

Dziesiątki osób przyszły pożegnać dziewczynki. Wśród nich między innymi żołnierze - dawni towarzysze broni ich ojca, sąsiedzi oraz koleżanki z klasy - wszystkie ubrane na czarno. Przy trumnach stały wiadra pełne kwiatów. Płakali dorośli i dzieci. "Byłam żoną, byłam matką, teraz nie jest już ani jedną, ani drugą" - mówiła w rozdzierającym przemówieniu mama dziewczynek. "To nienaturalny porządek rzeczy, kiedy rodzice chowają swoje dzieci" – mówił podczas ceremonii Efrem Chomiak, ksiądz przewodniczący nabożeństwu. "Ten pogrzeb, ten smutek, ta tragedia, nie dotyczy tylko waszej rodziny. Należy do całej Ukrainy. Bo wszyscy jesteśmy związani tą wojną" - cytuje go ABC News.

Poruszające słowa księdza na pogrzebie Stanisławy Celińskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki