- Minęły cztery lata od rozpoczęcia wojny w Ukrainie, a Władimir Putin, mimo początkowych założeń, wciąż nie zdołał złamać oporu Ukraińców.
- Prezydent Zełenski wzywa Zachód do powstrzymywania Rosji, twierdząc, że Putin już rozpoczął III wojnę światową i nie zamierza dobrowolnie zakończyć konfliktu.
- Ukraina kategorycznie odrzuca ustępstwa terytorialne, a Zełenski liczy na silniejsze wsparcie USA, niezależne od bieżącej administracji.
- Dlaczego Zełenski uważa, że poddanie się Rosji oznaczałoby utratę wszystkiego i jak widzi przyszłość Ukrainy?
We wtorek, 24 lutego, minęły dokładnie cztery lata od momentu, gdy Władimir Putin rozpoczął wojnę w Ukrainie. Zakładał, że zniszczy opór Ukraińców w kilka dni - mocno się rozczarował. Choć od miesięcy trwają negocjacje pokojowe, w które zaangażowały się Stany Zjednoczone rządzone przez Donalda Trumpa, wciąż nie wydaje się, by wojna chyliła się ku końcowi. Wołodymyr Zełenski w przededniu rocznicy wojny oświadczył w rozmowie z BBC, że Zachód powinien skupić się na powstrzymywaniu Rosji, a nie na próbach przypodobania się jej przywódcy Władimirowi Putinowi, ponieważ ten nie zamierza dobrowolnie zakończyć wojny. "Oni i tak będą kłamać. Dbają wyłącznie o siebie i o własne interesy" - powiedział.
Zełenski: "Putin już zaczął III wojnę światową"
Dodał, że jego zdaniem Putin już rozpoczął III wojnę światową. "I my powstrzymujemy go przed szerszą, pełnowymiarową wojną światową. Dziś jesteśmy forpocztą i powstrzymujemy Putina" - mówił. Zapowiedział także, że ma mowy, by poszedł na ustępstwa terytorialne na rzecz Rosji w zamian za tymczasowe zawieszenie broni. "Wycofanie się z pozostałych terytoriów obwodu donieckiego doprowadzi do rozłamu w ukraińskim społeczeństwie i pozostawi setki tysięcy ludzi bez pomocy".
Zełenski: "Nie oddamy kraju Putinowi. Nie jesteśmy głupcami"
Zełenski powiedział także, że jego zdaniem prezydent Donald Trump nie naciska na Putina dostatecznie mocno, ale liczy, że we wtorkowym orędziu o stanie państwa amerykański prezydent poprze Ukrainę. W wywiadzie dla CNN, opublikowanym 24 lutego, dodał, że liczy na długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA, które powinny zostać zatwierdzone na poziomie Kongresu, a nie zależeć wyłącznie od osobistego stanowiska konkretnego prezydenta. Szczerze przyznał, że Ukraińcy są wykończeni wojną, lecz "poddanie się rosyjskim żądaniom nie wchodzi w grę". "Nie możemy mu po prostu dać wszystkiego, co chce. Bo on chce nas okupować. Jeśli damy mu wszystko, co chce, stracimy wszystko – my wszyscy będziemy musieli uciekać albo stać się Rosjanami. Nie możemy być takimi, za przeproszeniem, głupcami. Nie jesteśmy dziećmi. Przeszliśmy przez tę wojnę, przez te wszystkie lata, więc nie możemy im po prostu oddać kraju na tacy" - powiedział Zełenski.