Te tragedie były kwestią czasu! Na Mount Everest ustawił się w tym sezonie ogonek niczym do kolejki na Kasprowy Wierch. To igranie z losem, zwłaszcza w rozrzedzonym powietrzu powyżej 8 tysięcy metrów n.p.m. W dodatku niektórzy są w stanie zrobić wszystko dla selfie na dachu świata, świadkowie opowiadają o wzajemnym tratowaniu się i przepychankach!
Tuż przed śmiercią z wyczerpania brytyjski wspinacz Robin Haynes Fisher (+44 l.) pisał do rodziny, że boi się tego tłoku. Niestety, nie zdołał bezpiecznie zejść z oblężonego szczytu. To dziesiąta ofiara zatłoczonego Everestu w ciągu zaledwie 9 dni! Wcześniej zginął m.in. Irlandczyk Seamus Lawless (+39 l.) oraz obywatele USA i Indii.