Spis treści
Tragedia w stanie Indiana. Pies zagryzł niemowlę, ojciec skazany
Te dramatyczne wydarzenia rozegrały się rok temu w amerykańskiej miejscowości Markle w stanie Indiana. Mały Jason Anthony Weaver miał zaledwie tydzień, kiedy rzucił się na niego mieszaniec pitbulla i husky o imieniu Chomp. Jak pisze „New York Post”, ojciec chłopca, Austin Kinsey, zeznał policjantom, że początkowo grał w gry wideo, siedząc w jednym pokoju ze swoim synem. Mężczyzna miał jedynie na moment opuścić pokój, by zamienić słowo z bliskimi. Właśnie wtedy dziadek noworodka usłyszał podejrzane hałasy, a po wejściu do środka ujrzał zwierzę, które wlokło bezbronne dziecko po podłodze.
Makabryczne obrażenia noworodka. Szokujące warunki w domu Austina Kinseya
Służby ratunkowe błyskawicznie pojawiły się pod wskazanym adresem i podjęły próbę reanimacji, jednak życia chłopca nie udało się uratować. Detektywi badający sprawę wykazali, że niemowlę zostało ugryzione przez psa 180 razy. Ofiara miała rozległe rany na całym ciele, zdiagnozowano u niej wylew krwi do mózgu, a także połamane żebra i przebite płuca.
Policjanci byli wstrząśnięci także warunkami, w których mieszkała rodzina. W raportach ze śledztwa można przeczytać, że pomieszczenia były zasłane stertami śmieci, brudnymi ubraniami i naczyniami, a w budynku roiło się od robactwa. „Było tam tak dużo śmieci i różnych przedmiotów, że funkcjonariusze ledwo mogli przejść przez dom” – wskazano w dokumentach ujawnionych przez media.
Domownicy nie ukrywali podczas przesłuchań, że Chomp już w przeszłości wykazywał zachowania agresywne w stosunku do innych zwierząt, a nawet atakował ludzi. Decyzją służb pies został uśpiony tuż po tragicznym incydencie.
Dzięki zawarciu ugody z prokuraturą najcięższy zarzut, dotyczący rażącego zaniedbania ostatecznie, oddalono. Na początku tygodnia sędzia wymierzył ojcu karę 16 lat pozbawienia wolności, podczas gdy procesy sądowe matki, dziadków i wujka zmarłego chłopca trwają.