Wrak tupolewa przykryty i ogrodzony płotem. Po pół roku Rosjanie zabezpieczyli szczątki

2010-10-06 14:25

Szczątki Tu-154M, na pokładzie którego zginął prezydent Lecha Kaczyński oraz 95 pasażerów i członków załogi nie będą już dłużej niszczały na płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. Rosjanie ogrodzili rdzewiejący wrak tupolewa 3-metrowym metalowym płotem i rozstawili nad samolotem namiot z brezentu.

Pół roku strona polska nie mogła się doprosić o zabezpieczenie szczątków maszyny, które zajęło Rosjanom niecałe cztery dni. Aż trudno uwierzyć jak sprawnie poszło wybudowanie i zamontowanie specjalnego namiotu. Zadaszenie z impregnowanej tkaniny wykonali pracownicy wojskowej fabryki lotniczej w Smoleńsku.

Przeczytaj koniecznie: Wrak tupolewa rozkradziono! W szczątkach samolotu brakuje silnika i foteli?

Jak poinformowała PAP brezentowa plandeka, którą przykryto wrak ma powierzchnię 2,5 tys. metrów kwadratowych. Andriej Jewsiejenkow, rzecznik gubernatora w Smoleńsku Siergieja Antufjewa  zapewnia, że namiot ma taką konstrukcję, że do wraku maszyny można podejść w każdej chwili. Szczątki ogrodzono też 3-metrowym metalowym płotem. Całość kosztowała Rosjan 100 tysięcy złotych.

Patrz też:
Rosjanie chcą wyrzucić wrak tupolewa na złom

Rosjanie przyspieszyli prace nad budową namiotu, żeby zdążyć do 10 października. W najbliższą  niedzielę rodziny ofiar udadzą się do Rosji na pielgrzymkę. Bliscy zmarłych nie będą musieli już bezradnie patrzeć jak resztki samolotu, który pogrzebał ich krewnych rdzewieją pod gołym niebem. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki