Fizjoterapeuci doceniani przez pacjentów, niedocenieni przez system

2021-09-08 19:54
Fizjoterapeuta i masażysta
Autor: Pixabay

Po lekarzach i pielęgniarkach to najliczniejszy zawód medyczny. Nie są lekarzami, a… leczą. 11 września będą protestować w Warszawie. 8 września mieli swoje święto. Światowy Dzień Fizjoterapii świętowało w Polsce 64 tys. fizjoterapeutów. Nieco niedoceniani w światku medycznym, doceniani przez pacjentów, którym pomagają w rehabilitacji po przebytych chorobach. Trzy czwarte z grona tych medyków, to kobiety.

Do 2015 r. fizjoterapeuci byli traktowani po macoszemu. Dopiero wówczas na mocy ustawy o zawodzie fizjoterapeuty wykonujący ten zawód stali się „specjalistami pierwszego kontaktu”. Otrzymali prawo do przyjmowania pacjentów, planowania ich leczenia i dostępu do dokumentacji medycznej. Od 2017 r. by zostać fizjoterapeutą, by uzyskać prawo do wykonywania tego zawodu, trzeba: ukończyć jednolite 5-letnie studia wyższe w zakresie fizjoterapii (wcześniej wystarczyły studia licencjackie), • odbyć 6-miesięczną praktykę zawodową, • uzyskać tytuł magistra oraz zdać z wynikiem pozytywnym Państwowy Egzamin Fizjoterapeutyczny. Na co można liczyć, gdy zdobyło się już dyplom, poza satysfakcją z wykonywanej pracy i zadowoleniem pacjentów?

Można liczyć na niewysokie zarobki, stąd też – między innymi – obecność fizjoterapeutów na demonstracji medyków. Jak podaje Krajowa Izba Fizjoterapeutów najniższe zasadnicze wynagrodzenia uzależnione są od wykształcenia. Do 1 lipca 2021 r. w przypadku technika fizjoterapeuty (system kształcenia sprzed 2015 r.) było to 3147,63 zł. Magister fizjoterapii bez specjalizacji – 3590,26 zł, a ze specjalizacją – 5164,08 zł . Wszystko oczywiście są to sumy brutto. Od 1 lipca Ministerstwo Zdrowia podniosło te minimalne, ale nie do poziomu postulowanego przez środowisko (propozycje podajemy w nawiasach). I tak minimalna płaca zasadnicza dla technika to 3772 zł (4651), magistra bez specjalizacji – 4186 zł (5167,47), a ze specjalizacją – 5478 zł (6201).

Jak wygląda rehabilitacja po COVID-19?

To są stawki na „państwowym”. Inaczej zarabia się prowadząc prywatną praktykę. Jak podaje Interview.pl w Warszawie zarobki będą wahały się od ok. 80 do 150 zł za sesję, a w Rzeszowie stawki będą znacznie niższe — około 40–80 zł. Średnio 11 tys. zł brutto miesięcznie może zarobić fizjoterapeuta znający język niemiecki. To oprócz dyplomu potrzebne jest do wykonywania tej pracy w Niemczech. Jeszcze więcej można zarobić w tym fachu (średnio) w Wielkiej Brytanii – w przeliczeniu 16 tys. zł przed opodatkowaniem. O takich zarobkach w Polsce mogą myśleć tylko nieliczni, prowadzący prywatną praktykę i dysponujący własnymi gabinetami.

Z uwagi na to, że również w Polsce (nie tylko na Zachodzie, społeczeństwo się starzeje) będzie popyt na fizjoterapeutów. Gorzej może być z podażą. Nie wszystkich stać na zakładanie własnych gabinetów (tak samo jak nie wszystkich pacjentów stać na wizyty w takowych), a zarobki w publicznych placówkach w Polsce są takie jak powyżej przedstawione. Względnie pocieszające jest to, że statystyczny fizjoterapeuta ma 36 lat, a nie nie 54 jak statystyczny lekarz-specjalisty.

A oto ceny niektórych zabiegów opłacanych z własnej kieszeni: konsultacja fizjoterapeutyczna z instruktażem ćwiczeń/terapią manualną/masażem, mgr fizjoterapii (za 60 min.) – 110 zł, • masaż leczniczy kręgosłupa (15 min.) – 30 zł, • masaż kończyn ( 30 min.) – 60 zł, • instruktaż ćwiczeń – 60 złotych… Tymczasem pierwszy wolny termin do poradni rehabilitacji narządów ruchu w Warszawie przypada na połowę listopada, a w Majdanie Królewskim – na początek stycznia 2022 r. Innych dat „Informator o terminach leczenia” NFZ nie podaje.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze artykuły