Szok! Burmistrz w garniturze wszedł do lodowatej Odry! Ocieka wodą i tłumaczy [WIDEO]

2022-01-17 17:30
Burmistrz Bytomia Odrzańskiego wszedł do lodowatej Odry w garniturze. Ociekający wodą porusza! [WIDEO]
Autor: Gmina Bytom Odrzański/Facebook Burmistrz Bytomia Odrzańskiego wszedł do lodowatej Odry w garniturze. Ociekający wodą porusza! [WIDEO]

Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego nie przebiera w środkach. W czwartek 13 stycznia pod krawatem i w garniturze wszedł do lodowatej Odry! Happening polityczny? Nie do końca, choć z pewnością akcja marketingowa - do tego skuteczna i ważna. Włodarz lubuskiego miasta przemoczony tłumaczy: "Chcę prosić, błagać wszystkich o pomoc dla Mai".

Bytom Odrzański: Burmistrz w garniturze wszedł do lodowatej Odry. Powód? Szczytny

Zaczął na Rynku, a stamtąd w garniturze wszedł prosto do lodowatej Odry! Burmistrz Bytomia Odrzańskiego Jacek Sauter nie przebiera w środkach i podbija internet. Włodarz niewielkiego miasta w woj. lubuskim, choć niekonwencjonalnie, zwrócił uwagę na palący problem. Chodzi o dwuletnią Maję Michocką - mieszkankę miasta. Rodzice dziewczynki zbierają ogromną kwotę na ratowanie jej życia. Złożona wada serca nie zostawiła dużo czasu...

"Operacja albo śmierć"

Sprawa małej Mai jest poważna. W Polsce alternatyw brak, a jedynym ratunkiem jest operacja w Bostonie. Ale na to potrzebna jest zawrotna suma 2 milionów złotych. - Kardiochirurdzy dają Mai dwa miesiące życia! W ciągu tego czasu musi przejść pilną operację serca! Jeśli nie, wystąpią nieodwracalne zmiany, których Maja może nie przeżyć! - opisuje mama Mai. - Choćbyśmy my i nasza rodzica sprzedali wszystko, co mamy, nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów. Jeśli Maja nie będzie miała operacji, po prostu będziemy musieli się z nią pożegnać. Nie ma czasu, błagamy Was o pomoc - słyszymy na nagraniu.

Wada serca małej Mai została wykryta jeszcze w czasie ciąży. Kiedy dziewczynka miała sześć miesięcy, nagle przestała jeść i pić. Trafiła do szpitala, gdzie okazało się, że jej serce jest w złym stanie i potrzebna jest operacja. Przeszła ją, lekarze potwierdzili, że wszystko się udało, ale stan zdrowia malca zaczął się pogarszać. Więc przeszła kolejny zabieg: tym razem wszczepienia sztucznej zastawki serca. Później następną: wszczepienia rozrusznika. W październiku 2020 Maja miała rok i dostała udaru. - Wyszło na jaw, że zastawka w serduszku znowu nie działa. W międzyczasie lekarze odkryli, że Maja cierpi na trombofilię - chorobę genetyczną krwi, która wiąże się z dużą skłonnością do zakrzepów. To prawdopodobnie dlatego dochodziło do tylu komplikacji - przekazują rodzice. W grudniu dziewczynce wszczepiono jeszcze zastawkę biologiczną, ale stan jej serce bez przerwy się pogarsza. Został już tylko Boston i dwumilionowa operacja - tamtejsza klinika zajmuje się podobnymi przypadkami. Licznik zbiórki założonej na portalu zrzutka.pl cały czas bije, zbliżając się do 70 proc. założonej kwoty. Możesz ją wesprzeć TUTAJ. Maję można też wspierać przez licytację. Przeznaczoną do tego grupę znajdziesz TUTAJ.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE