Caye (Pea) jest madrycką prostytutką. Swą profesję ukrywa przed rodziną. Zaprzyjaźnia się z koleżanką po fachu, piękną emigrantką z Dominikany, Zulemą (Nevrez). Ma też nadzieję spotkać swojego księcia. Pojawia się taka szansa...
Hiszpańskiemu reżyserowi udało się uciec od sentymentalnego wizerunku prostytutki, któremu od lat hołduje kino. Uniknął też zbytniego naturalizmu, chociaż gdy trzeba, film bywa dosadny. Aranoa dał za to chwilami wielce poruszające studium samotności i niełatwej przyjaźni dwóch bardzo różnych kobiet.
Niestety, wielka sympatia dla swych bohaterek , z drugiej strony psują nieco film. A to dlatego, że jego twórcy wyraźnie żal niektórych scen, które nie wydają się niezbędne, za to osłabiają rytm opowieści.
Na szczęście nie broni on dziewczyn na telefon na siłę, pokazuje ich życiowe błędy i zaniechania, co sprawia, że pomimo pewnych uproszczeń ich wizerunki są wiarygodne. Porusza zwłaszcza wątek znajomości Caye z Manuelem (Luis Callejo), który nie wierzy w profesję kobiety - szkoda, że rozwiązany został on dość schematycznie.
I taki jest cały film - uwodzący klimatem i psychologiczną prawdą, by nagle zaskoczyć niemile niespodziewanym uproszczeniem. Na wielkie uznanie zasługują jednak aktorki, zwłaszcza bezbłędna, prawdziwa w każdym geście Pea jako Caye.
multikino: ken; kinoteka, Femina