Obowiązkowi reprezentanci?

2007-10-21 23:15

Szperając po siatkarskich stronach Internetu, natknąłem się na wyjątkowo paskudne wypowiedzi na temat Doroty Świeniewicz. Po ME postanowiła wycofać się z gry w reprezentacji, będzie teraz zarabiać na chleb w hiszpańskim Icaro Mallorca i opiekować się nowo urodzonym dzieckiem.

Kadra to już dla niej za dużo. Nie mogłaby trenować w niej w pełnym wymiarze, więc woli oddać miejsce młodszym zawodniczkom.

Jasne? Proste? Uczciwie postanowione? Okazuje się, że nie dla wszystkich. Bo do niektórych głów nie może dotrzeć myśl, że reprezentowanie kraju to jest ZASZCZYT, ale to nie jest OBOWIĄZEK. A przynajmniej nie taki, jak np. służba w wojsku.

Co pewien czas, powołując się na "patriotyczny przymus", jakaś grupa zagorzalców próbuje przymusić tego czy innego zawodnika do założenia koszulki z orłem. Ile to było nacisków na Krzysztofa Gierczyńskiego. Jaki straszny cyrk zrobiono wokół Anny Barańskiej! Teraz boję się, że ktoś chce zrobić drakę na temat Doroty Świeniewicz. Tak, jakby nie zrobiła dla kadry i polskiej siatkówki więcej niż ktokolwiek.

"Z niewolnika nie ma pracownika" - mówi przysłowie, które wymyślili ludzie mądrzy. Chętnych do występów w reprezentacjach nigdy nie brakowało. Więc tym, którzy nie mają ochoty brać sobie na kark dodatkowych obowiązków, dajmy wreszcie święty spokój.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki