W czołówce drugiej ligi tłoczno jak na Stadionie Dziesięciolecia w ostatnich dniach działalności Jarmarku Europa. Ósmy zespół traci do lidera tylko pięć punktów. A tym liderem od wczoraj jest Polonia Warszawa. "Czarne Koszule" drugi sezon grają na zapleczu ekstraklasy. W ubiegłym roku do awansu zabrakło tylko 4 punktów, teraz ma być znacznie lepiej.
Piłkarze Polonii wiedzieli, że jeśli pokonają Tura Turek (10. w tabeli), wskoczą na fotel lidera. W pierwszych minutach zaatakowali jednak goście. I mogli zaskoczyć "Czarne Koszule". W jednej z akcji Radosław Majdan powalił w polu karnym Adama Łągiewkę. Sędzia Płaskonka nie podyktował jednak rzutu karnego. - To był decydujący moment meczu - uważa Adam Topolski, trener Tura Turek. - Wiedziałem, że Polonia zawsze strzela gole na początku meczu i chciałem ich przechytrzyć.
Ta sytuacja podziałała na gospodarzy jak czerwona płachta na byka. Piłkarze Polonii rzucili się do ataku i na efekty nie trzeba było długo czekać. W ciągu 20 minut zdobyli trzy gole, praktycznie rozstrzygając losy meczu. - W drugiej połowie chcieliśmy już tylko uniknąć kompromitacji - przyznaje smutno Topolski.
Znacznie weselszy po meczu był Waldemar Fornalik. Trener Polonii nie przejmuje się plotkami na swój temat. Część mediów pisała przed meczem, że szkoleniowiec straci pracę, jeśli jego podopieczni nie pokonają Tura. - Fajnie, że wskoczyliśmy na fotel lidera, ale dla mnie najważniejszy jest efekt końcowy - nie ukrywa. - Nasz cel na ten sezon jest tylko jeden: powrót do ekstraklasy.
O awans walczą też między innymi Lechia Gdańsk i Arka Gdynia, które wczoraj zmierzyły się w pierwszych od 9 lat derbach Trójmiasta. Mecz, podobnie jak ten 9 lat temu, zakończył się bezbramkowym remisem.
CzoŁówka tabeli II ligi
1. Polonia 15 28 25-13
2. Piast 14 28 21-12
3. Śląsk 14 27 16-8
4. Wisła P. 15 27 29-23
5. Znicz 15 26 26-14
6. Lechia 14 25 24-15
7. Arka 15 24 27-14
8. Podbesk. 15 23 22-8