Rano 24-latek już nie żył. Zwłoki odkryła jego siostra i powiadomiła o wszystkim policję. Lekarz, który przyjechał ze śledczymi stwierdził, że to rana głowy najprawdopodobniej była przyczyną zgonu. 21-latek został aresztowany przez policję. Nie ukrywał się. Wyjaśnił, że pobił sąsiada, a kiedy ten upadł - po prostu wyszedł. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.
Patrz też: Zamordował kolegę kulą ortopedyczną