Pupil jest dla nas jak członek rodziny. A przecież z każdym w rodzinie dzielimy się opłatkiem. Może i z wiernym psem albo kotem pieszczochem też wypada się podzielić? Wypada i można. Historia dzielenia się ze zwierzętami specjalnie wypiekanym kolorowym opłatkiem sięga aż XVI wieku. W wigilijną noc gospodarz obdarowywał nim zwierzęta hodowlane i domowe. Opłatek miał je strzec przed zarazą, złym spojrzeniem i wilkami. Dzięki niemu miały też przemówić ludzkim głosem. Opłatki dla zwierzaków musiały być określonego koloru, np. żółty dla krów, a czerwony dla koni. Po latach zapomnienia wracamy do tradycji. W niektórych kościołach pojawiły się już kolorowe opłatki przeznaczone specjalnie dla zwierząt - zielone dla jaroszy i pomarańczowe dla mięsożerców. Opłatki dla pupili, w odróżnieniu od tych "ludzkich", nie są poświęcone.
Wybrane komentarze


- zbyszek 22.12.2009, 23:42
bez komentarza
- Łuaksz 24.12.2011, 15:05
wigilijny opłatek dla ludzi przecież też nie jest konsekrowany czyli poświęcony




