WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości polska Pan Jan z Niedrzwicy Dużej: Chcę odszkodowania za 20 lat w psychiatryku

Pan Jan z Niedrzwicy Dużej: Chcę odszkodowania za 20 lat w psychiatryku

21.09.2016, godz. 05:00
Chcę odszkodowanie za 20 lat w psychiatryku
foto: Super Express

Przez 20 lat bezprawnie trzymano go w psychiatryku, bo biegli od siedmiu boleści uznali, że jest niebezpieczny dla otoczenia. Wolność odzyskał w czerwcu dzięki przyjacielowi, któremu do spółki z prawnikiem udało się podważyć opinie konowałów. Teraz Jan Kossakowski (58 l.) z Niedrzwicy Dużej pod Lublinem chce odszkodowania za lata upodlenia.

Wydarzenia z 1996 roku Kossakowski pamięta doskonale. W stodole jego gospodarstwa zapaliły się zgromadzone na podłodze gazety. Przypadek, ale o podpalenie oskarżono właśnie jego. A kto mógłby dokonać czegoś podobnego? Tylko wariat! Sąd nie dociekał prawdy, oparł się na opinii biegłych, z której wynikało, że pan Jan może być groźny dla otoczenia. Za podpalenie groziły mu góra trzy lata więzienia. Za szaleństwo - bezterminowy psychiatryk.

Mijały dni, miesiące, lata. Kolejne opinie sporządzane przez biegłych nie pozostawiały wątpliwości, że mężczyzna musi być izolowany. Jakby bezbrzeżna rozpacz zamkniętego, samotnego człowieka była wystarczającym powodem, by traktować go jak czubka. - Nikt ze mną nie rozmawiał, nie pamiętam żadnych badań - wspomina Kossakowski.

Przez cały czas wspierał go przyjaciel Czesław Rak (56 l.). - Odwiedzałem go, serce się kroiło, kiedy na niego patrzyłem. Takie coś w centrum Europy! Nie do pomyślenia - mówi pan Czesław. Zainteresował sprawą mec. Piotra Wojtaszaka. I wszystko zaczęło się zmieniać. Udało mu się przekonać sąd, że konieczne jest powołanie nowych biegłych, a ci nie stwierdzili u pacjenta żadnych odchyleń. Pod koniec czerwca Kossakowski wyszedł z niewoli. Trafił do DPS pod Parczewem. Może tam robić, co chce, mimo to czuje się jak w niewidzialnej klatce. - Będę walczył o odszkodowanie. Chcę spełnić swe marzenie i wrócić do rodzinnej wsi - mówi. Mec. Wojtaszak studzi trochę te plany. - Procedury mogą zająć nawet dwa lata - tłumaczy.

Zobacz: Przez pomyłkę SPĘDZIŁ 20 lat w psychiatryku!

Źródło: X-NEWS
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: