Bartłomiej Waśniewski: Próbujemy znów być razem
Zobacz też

Rozpoczęły się przygotowania do wizji lokalnej w ruinach, w których ...

Bartek i Katarzyna zostali objęci policyjną ochroną i odizolowani od całego świata. Nawet najbliższa rodzina nie zna ich miejsca pobytu i nie może się z nimi spotkać. Jak długo pozostaną w ukryciu, by w samotności spokojnie porozmawiać o tragedii, która ich dotknęła - nie wiadomo. Tylko "Super Expressowi" udało się dotrzeć do ojca Madzi i szczerze z nim porozmawiać.

- Przez jakiś czas nie chcemy z nikim rozmawiać ani się spotykać. Musimy po tym wszystkim pobyć sami. Chcemy przejść przez to w ciszy, szczerze wyjaśnić sobie wszystkie sprawy, spróbować znowu być razem - mówi nam Bartłomiej Waśniewski (23 l.).


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
sg 19.02.2012, 19:28

A jak działa ktoś kto jest osaczony ze zwyszystkich stron i dodatkowo pochodzi z rodziny alkoholika do tego jeszcze należy dodać stres poprodowy?.

edzia2004 18.02.2012, 22:03

mam nadzieję ,że nie będzie jej pisane zostać po raz drugi matką!!!! Bo boję się pomyśleć co zrobiłaby z drugim dzieckiem.....

Śledztwo toczące się w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach dalekie jest od zakończenia. Przed prokuratorami jeszcze sporo pracy. Śledczy chcą m.in. przeprowadzić z Katarzyną W. eksperyment procesowy - będą w ten sposób sprawdzać, czy rzeczywiście z kocyka mogło się wyślizgnąć dziecko.

- Czynności w tej sprawie są wykonywane cały czas. W ciągu miesiąca spodziewamy się dostać wyniki badań tkanek zmarłego dziecka, takich jak histopatologia czy toksykologia. Pozwolą nam m.in. wyjaśnić mechanikę powstania urazu u dziecka - mówi Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!