Marcin Dubieniecki: Szczypińska, podaj się do dymisji i spaceruj z różą w zębach

2010-09-24 14:00

Super Express dotarł do szokującego listu, jaki zięć prezydenta Lecha Kaczyńskiego (+61 l.) wysłał do Jolanty Szczypińskiej (53 l.). Marcin Dubieniecki (30 l.) zarzuca znanej posłance PiS niekompetencję, intryganctwo i mącenie, które osłabia PiS. Na koniec sugeruje, by Szczypińska podała się do dymisji i zajęła... paradowaniem z księdzem z różą w zębach.

Jolanta Szczypińska ten szokujący list dostała 17 września. "Pani wypowiedzi naruszają moje dobre imię" - zaczął zięć zmarłego prezydenta. - "(...) Czas chyba podjąć decyzję dobrą i właściwą dla dobra partii i podać się do dymisji". - "Polityka nie składa się tylko z tego, że zna Pani Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i powołuje się na niego" - dodaje Dubieniecki. Końcówka listu jest jeszcze ostrzejsza:

Przeczytaj koniecznie: Dubieniecki wziął za wniosek o ułaskawienie 10 razy więcej niż powinien?

"Nie chcę jako wyborca, aby reprezentował mnie w Sejmie ktoś, kto nie rozumie podstawowych pojęć z zakresu gospodarki, a jedynie potrafi mącić we własnej partii, którą doprowadza na skraj upadku. Myślę, że samej Pani będzie ciężko wskazać osiągnięcia jako przewodniczącej w ostatnich latach poza jednym - że udało się Pani zostać przewodniczącą. (...) proponuję powrócić do starych tradycji i włożyć różę w zęby i przespacerować się po Słupsku z jakimś księdzem dla podtrzymania dobrego humoru mieszkańców" - tymi słowami kończy swój list zięć prezydenta, nawiązując do frywolnych zdjęć posłanki z duchownym, które ukazały się w prasie.

Skąd tyle jadu w piśmie Dubienieckiego? Zięć Kaczyńskiego nie ukrywa, że chciałby zrobić w PiS karierę polityczną i może nawet wystartować z list tej partii do Sejmu. Od początku przeciwna temu była Jolanta Szczypińska. Z naszych informacji wynika, że posłanka miała mu m.in. wytykać związki z SLD (ojciec Dubienieckiego od lat działa w pomorskim Sojuszu).

W rozmowie z "Super Expressem" mąż Marty Kaczyńskiej tłumaczy, że napisał do Szczypińskiej, bo miał "dosyć mącenia w wydaniu pani poseł". - Nie mam zamiaru tego komentować. Pani poseł sama sobie zasłużyła na przypomnienie wybryków z różą i księdzem - ucina. Jak się dowiedzieliśmy, korespondencja prezydenckiego zięcia ze Szczypińską nie zakończyła się na jednym liście. - Odpisałam mu, że wykazał się brakiem kultury, a on w kolejnym liście zagroził mi, że zacznie publiczną debatę na mój temat - żali się Szczypińska i zapowiada: Pan Dubieniecki dał popis rzadkiego chamstwa. Jeżeli nie przeprosi, spotkamy się w sądzie.

Patrz też: PiS odcina się od Dubienieckiego

Najwyraźniej prezes Jarosław Kaczyński (61 l.) będzie miał teraz twardy orzech do zgryzienia. Czyją stronę weźmie? Zięcia swojego brata czy ulubionej posłanki.

Pani
Jolanta Szczypińska
Poseł na Sejm RP



Ze wszystkich możliwych form komunikacji z Panią wybrałem tę najwłaściwszą w formie pisemnej albowiem wierzę, że będzie stanowić dla  Pani pewnego rodzaju memento postępowania, zarówno w polityce lokalnej jak i Krajowej.

Zdecydowałem się napisać do Pani jak na razie list w formie nie upubliczniania go albowiem nie zamierzam kompromitować formacji, której Pani jest członkiem.

Powodem tego listu są różnego rodzaju informacje, które trafiają do mojej osoby za pośrednictwem działaczy PIS jak również ludzi z tą partią nie związanych. Informacje te dotyczą rzekomych wypowiedzi Pani osoby,  które w moim odczuciu naruszają moje dobre imię a ponadto nie znajdują żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.

W związku z tym proszę aby zaprzestała Pani tych wypowiedzi ponieważ wystawiają one Panią na ośmieszenie w swoim własnym środowisku.

Jako obserwator życia politycznego a ponadto osoba, której nie jest obojętny los tej partii ze względu na relacje rodzinne wzywam Panią do zaprzestania destrukcyjnych działań w zakresie tych wyborów samorządowych, jak również spekulacji dotyczących ewentualnej koalicji w sejmiku wojewódzkim.

Sprawuje Pani funkcję przewodniczącego okręgu od którego zależy los partii w terenie. Partia to nie tylko formacja centralna ale to przede wszystkim struktury lokalne. Pani swoim działaniem doprowadza do sytuacji, w której działacze są między sobą skłócani a na wszystkich zebraniach podpiera się Pani cyt." tak powiedział Prezes, zaraz do niego
zadzwonię"
.

Nie tak szanowna Pani Poseł ma wyglądać polityka. Aby stanowić o strategiach, móc wpływać na rzeczywistość i posiadać zdolność znalezienia wspólnego języka z różnymi środowiskami lokalnymi należy być bardziej otwartym.

Przykro mi to stwierdzić ale przeanalizowałem szereg Pani wypowiedzi z ostatniego okresu i w zasadzie odnoszę wrażenie, że to wykonywanie przez Panią mandatu Posła bardziej wynika ze współczucia pewnej osoby w stosunku do Pani aniżeli z przesłanek merytorycznych.

Jako sympatyk pewnych rozwiązań w zakresie ewentualnej przyszłej koalicji w sejmiku wojewódzkim stwierdzam, że pod Pani przewodnictwem w tym okręgu partia ta może jedynie się uwstecznić.

Chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że nie ma Pani żadnego monopolu na zarządzanie tymi ludźmi albowiem nie posiada Pani w moim odczuciu stosownych przymiotów osobistych w tym zakresie.


Dla przykładu mogę tylko stwierdzić to, że przewodniczący struktur wojewódzkich nie widzą żadnej realnej szansy na współpracę z kimś takim jak Pani. W związku z tym czas chyba podjąć decyzję dobrą i właściwą dla dobra partii i podać się do dymisji.

Ponadto zależałoby mi na tym aby poseł, który reprezentuje po części mój okręg był w parlamencie osobą przygotowaną do dyskusji o problemach naszego samorządu. Polityka nie składa się tylko z tego, że "zna Pani Prezesa Jarosława Kaczyńskiego" i powołuje się na niego. Z tych Pani wypowiedzi można odnieść wrażenie, że na tym Pani buduje swój kapitał od dłuższego czasu, tworząc intrygi między działaczami w oparciu o to co powie Prezes jak Pani o tym mu powie.

Nie chcę jako wyborca aby reprezentował mnie w Sejmie ktoś kto nie rozumie podstawowych pojęć z zakresu gospodarki a jedynie potrafi mącić we własnej partii, którą doprowadza na skraj upadku.

Myślę, że samej Pani będzie ciężko wskazać osiągnięcia jako przewodniczącej w ostatnich latach poza jednym - że udało się Pani zostać przewodniczącą.

Konkludując proponuję powrócić do starych tradycji i włożyć różę w zęby i przespacerować się po Słupsku z jakimś księdzem dla podtrzymania dobrego humoru mieszkańców.


      Marcin Dubieniecki

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki