Poszedł pograć w bilard. Szkoda mu było nie ukraść kilku stówek

2019-10-08 8:59 mj-s
Policja - zdj. pogądowe
Autor: pixabay.com

25-letni mieszkaniec gminy Rusiec ukradł z kasetki stołu bilardowego 700 złotych. Jak sam powiedział później policjantom „szkoda mu było nie wykorzystać sytuacji”. Teraz za jego „operatywność” grozi mu 5 lat.

W miniony piątek, 4 października do posterunku policji w Ruścu zgłosiła się właścicielka pizzerii składając zawiadomienie o brakującej gotówce w kasetce stołu bilardowego, który znajduje się w jej lokalu. Kobieta nie miała raczej wątpliwości kto za tym stoi.

- Podczas gry doszło do zablokowania kuli bilardowej. Klient poprosił o klucze, aby wyjąć bilę. Jak się później okazało wykorzystał okazję i opróżnił też kasetkę bilardową z pieniędzy. Właścicielka zeznała, że o kradzież podejrzewa klienta, który 26 września wziął klucze, aby odblokować kulę – informują policjanci z KPP w Bełchatowie.

Policjanci poinformowani o takich podejrzeniach złożyli wizytę 25-latkowi. Zatrzymany mężczyzna przyznał się do kradzieży. Co ciekawe wyjaśnił, że: „kiedy miał dostęp do kluczy od kasetki bilardowej szkoda mu było nie wykorzystać okazji i ukradł wszystkie monety, które znajdowały się w kasetce”.

Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży, za co grozi kara do 5 lat więzienia.