Sylwia G. wyrzuciła psa z 10. piętra na oczach dzieci. Policji powiedziała: "Pobił rekord świata" [ZDJĘCIA]

2020-06-24 14:32 KORZ, EIB

Tego nie da się zrozumieć. Najpierw Sylwia G. (38 l.) będąc w swoim mieszkaniu tak mocno ściskała Kajtka, że ten skamlał z bólu. Potem trzymając pieska na rekach wyszła z nim na balkon i wyrzuciła go z dziesiątego piętra. Policjantom próbowała w mówić, że zwierze pobiło rekord świata i samo przeskoczyło przez balustradę.

- To jej dzieci powiedziały, że ona wyrzuciła pieska – usłyszeliśmy od jednego z sąsiadów Sylwii G.

Sylwia G. mieszka w wieżowcu blisko bydgoskiej starówki. W miniony czwartek policjanci zostali wezwani do jej psa, który leżał pod blokiem.

38-letnia bydgoszczanka usłyszała zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem.

- Po przyjeździe na miejsce patrol zastał zgłaszającą oraz inną kobietę, która siedziała przy psie. Nieopodal stało również dwoje jej małoletnich dzieci. Niestety zwierzę nie dawało już oznak życia. Na miejsce przyjechali policyjni dochodzeniowcy oraz technik kryminalistyki, ponieważ okazało się, że pies nie wypadł z okna, a został z niego wyrzucony przez kobietę, która miała się nim opiekować – mówi podkomisarz Lidia Kowalska z zespołu prasowego bydgoskiej policji.

Z ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynikało, że nietrzeźwa 38-latka w obecności swoich dzieci, najpierw mocno ściskała psiaka tak, że ten skomlał i próbował się wyrwać z opresji, a moment później wyszła z nim na balkon i z premedytacją wyrzuciła z 10. piętra. Zwierzę upadku nie przeżyło.

ZOBACZ: Bestialsko zabiła psa! Wyrzuciła go z 10. piętra! Zrobiła to na oczach dzieci

Bydgoszczanka została zatrzymana, natomiast jej małoletnie dzieci trafiły pod opiekę rodziny. Kobieta została zbadana na zawartość alkoholu w organizmie. Badanie wykazało ponad dwa promile. W takim stanie 38-latka opiekowała się swoimi dziećmi.

Po wytrzeźwieniu zatrzymana usłyszała zarzut dotyczący zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Sąd aresztował kobietę na miesiąc. Za ten czyn może jej grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności. Na tym jednak jej kłopoty z prawem się nie kończą, gdyż odpowie również za nienależyte sprawowanie opieki nad dziećmi.

- Ona nie potrafiła powiedzieć dlaczego to zrobiła. Mówiła, że piesek sam wyskoczył przez balustradę – mówi nam jeden z bydgoskich policjantów.

Toruń sprzedaje działki pod inwestycje
Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE