Spis treści
Awaria ogrzewania we Włocławku usunięta. Ciepło wraca do domów
Dla połowy mieszkańców Włocławka ostatnia doba była prawdziwym koszmarem. Poważna awaria sieci ciepłowniczej sprawiła, że w 50 tysiącach domów zapanował chłód. Sytuacja była krytyczna, a służby pracowały bez wytchnienia, by przywrócić ciepło mieszkańcom. Przełom nastąpił we wtorek późnym wieczorem. Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej przekazało pomyślne wieści tuż po godzinie 23, informując o zakończeniu prac spawalniczych na uszkodzonym odcinku.
„Rozpoczęto proces napełniania rurociągów oraz stopniowego przywracania parametrów pracy systemu. Dziękujemy za Państwa cierpliwość i wyrozumiałość” – przekazał MPEC Włocławek w komunikacie.
Jak doszło do tego wydarzenia? Usterkę zlokalizowano w nocy z poniedziałku na wtorek, jednak skala zniszczeń okazała się ogromna. Uszkodzeniu uległa potężna rura o średnicy 600 mm. Co gorsza, do awarii doszło w strategicznym punkcie – zaledwie kilkaset metrów od głównej miejskiej ciepłowni. Przez cały dzień trwały intensywne działania naprawcze, które miały na celu jak najszybsze opanowanie sytuacji.
Prezydent nie kryje emocji. "Najgorsza możliwa lokalizacja"
Prezydent miasta, Krzysztof Kukucki, w rozmowie z Polską Agencją Prasową nie owijał w bawełnę. Sytuacja była wyjątkowo trudna, ponieważ awaria dotknęła kluczowej magistrali, co uniemożliwiło ograniczenie jej skutków do mniejszego obszaru. Zimne kaloryfery stały się problemem mieszkańców aż trzech dużych dzielnic: Śródmieścia, osiedla Południe oraz osiedla Kazimierza Wielkiego. Łącznie bez ogrzewania zostało około 60 procent powierzchni miasta.
– Można powiedzieć, że to usterka na autostradzie dostarczającej ciepło do miasta – mówił prezydent.
Władze miasta zmuszone były do wydania specjalnych zaleceń. Apelowano o niewychładzanie mieszkań, uszczelnianie okien i drzwi oraz zrezygnowanie z wietrzenia. Skutki tej awarii uderzyły nie tylko w prywatne domy. Konieczne było odwołanie zajęć w szkołach, przedszkolach i żłobkach na dotkniętych awarią osiedlach, a nawet czasowe zamknięcie pływalni Delfin. Na szczęście system powoli wraca do normy.