Spis treści
Oskarżenia: szokujące zarzuty wobec pedagoga
Według śledczych Robert S. miał dopuszczać się przestępstw w latach 2014–2025 na terenie Gorzowa Wlkp. i Skwierzyny. Oskarżono go m.in. o usiłowanie doprowadzenia małoletnich do obcowania płciowego, zmuszanie do innych czynności seksualnych oraz prezentowanie treści pornograficznych.
Prokuratura zarzuca mu również posiadanie materiałów pedofilskich oraz rozpijanie małoletniej.
Mechanizm działania: manipulacja i tzw. grooming
Śledczy ustalili, że były nauczyciel działał według schematu określanego jako grooming. Wchodził z nastolatkami w relacje o charakterze opiekuńczym, zdobywał ich zaufanie, komplementował wygląd, podkreślał „atutów fizycznych”, a następnie wykorzystywał ich uległość emocjonalną.
Na swoje ofiary wybierał dziewczęta z problemami rodzinnymi, niepewne siebie lub potrzebujące wsparcia finansowego. W zamian za „spędzanie czasu” oferował im wyjścia do restauracji, kina, warsztaty fotograficzne, kupował odzież – w tym bieliznę – przekazywał pieniądze, udostępniał alkohol, a nawet dostęp do konta bankowego.
Materiał dowodowy został zebrany na podstawie m.in. zeznań 8 nieletnich pokrzywdzonych. Prowadzący sprawę prok. Andrzej Bogacz, przyznaje, że takich osób mogło być więcej:
- Czyny zarzucane oskarżonemu były popełniane na przestrzeni ostatnich 10 lat, więc część osób weszła już w wiek dorosły, ułożyła sobie na nowo życie - mówi w rozmowie z Radiem Eska. - Nie chciały zeznawać w tym zakresie. Przesłuchaliśmy łącznie 70 osób. Przestępcza działalność oskarżonego miała charakter child groomingu, czyli takiego oswajania dzieci, nawiązywania z nimi kontaktu, po to, żeby w przyszłości wykorzystać seksualnie.
Sesje zdjęciowe jako narzędzie
Robert S. amatorsko zajmował się fotografią. Według prokuratury sesje zdjęciowe były jednym z elementów jego działania. Kontaktował się z młodymi kobietami i dziećmi przez portale społecznościowe, oferując darmowe zdjęcia. Prosił też modelki o „ułatwienie kontaktu” z koleżankami.
Niektóre fotografie trafiały później na strony internetowe.
Oskarżony nie przyznaje się do winy
Jak przekazała w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Mariola Wojciechowska‑Grześkowiak, Robert S. nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Nie był wcześniej karany.
Przed sądem stanie z aresztu, gdzie przebywa od czasu zatrzymania. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Oddzielne postępowanie
Prokurator wyłączył do odrębnego postępowania wątek dotyczący posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Ten materiał będzie analizowany osobno.