Spis treści
- Gdzie w regionie świętokrzyskim brakuje wody?
- Główna przyczyna braku wody to nie tylko susza
- Urzędnicy z województwa świętokrzyskiego apelują do mieszkańców
- Ograniczenia i kary za nielegalny pobór wody
- Kielce nie odczuwają jeszcze braków wody
- Konsekwencje suszy dla rolników i środowiska naturalnego
- Sprawdzone metody na ograniczenie zużycia wody
- Upały w Świętokrzyskiem potrwają do końca lata
Zjawisko niedoboru wody to efekt wysokich temperatur i wzmożonego zużycia przez samych mieszkańców, którzy w czasie upałów chętnie napełniają przydomowe baseny i podlewają ogrody. Przez to ciśnienie w rurach drastycznie spada. Skutki tej sytuacji dotykają wszystkich, od gospodarstw domowych, które w kluczowych godzinach mogą nie mieć dostępu do wody, po obawy o brak wystarczających rezerw w przypadku pożarów. Włodarze ostrzegają, że bez zmiany przyzwyczajeń krany mogą wkrótce całkowicie wyschnąć.
Gdzie w regionie świętokrzyskim brakuje wody?
Z każdą godziną rośnie liczba miejsc, w których woda staje się dobrem deficytowym. W najtrudniejszym położeniu jest gmina Daleszyce. W miejscowości Mójcza oraz na ulicy Chabrowej w Kielcach Zakład Usług Komunalnych zdecydował o czasowym wstrzymaniu dostaw wody. Przerwy w dostawie miały miejsce w poniedziałek, 29 czerwca, między 10:00 a 16:00. Jak poinformowali urzędnicy, „Ujęcie ma ograniczoną wydajność i aby zgromadzić odpowiednią ilość wody i zapewnić dostęp do niej dla wszystkich odbiorców, wprowadzenie przerw stało się konieczne”.
Sytuacja wygląda podobnie w gminie Morawica, zwłaszcza w Bilczy (w rejonie ulicy Osikowej) i w Dyminach. Choć nocą w Brzezinach napełniano zbiorniki, aby zabezpieczyć dostawy dla mieszkańców, zapasy szybko się wyczerpują, a sytuacja wymaga ciągłej kontroli. Kryzys dotknął też gminy Górno, Bieliny i Bodzentyn, gdzie oficjalnie informuje się o „znacznym spadku wydajności ujęć wody” ze względu na suszę. W Samborcu Stacja Uzdatniania Wody pracuje na pełnych obrotach, co przy przedłużających się upałach może skutkować koniecznością odłączenia sieci w celu odnowienia rezerw. Trudna sytuacja panuje także w powiecie starachowickim, m.in. w gminach Pawłów, Brody i Mirzec. Z przerwami w dostawie mierzyli się mieszkańcy Jabłonnej w gminie Brody. Wystosowano apel o treści: "W związku z utrzymującymi się wysokimi temperaturami oraz znacznym wzrostem zużycia wody zwracamy się z prośbą o jej racjonalne wykorzystywanie. Napełnianie basenów czy intensywne podlewanie trawników powodują duże obciążenie sieci, co może skutkować spadkami ciśnienia, a nawet okresowymi przerwami w dostawie wody dla części mieszkańców. Prosimy o ograniczenie poboru wody przeznaczonej na: podlewanie trawników, ogródków przydomowych i warzywnych, napełnianie basenów przydomowych, mycie pojazdów oraz inne czynności powodujące zwiększony pobór. Przypominamy również, że zabronione jest korzystanie z hydrantów przeciwpożarowych, urządzeń płuczących oraz pozostałej infrastruktury wodociągowej do celów innych niż wynikające z ich przeznaczenia."
Główna przyczyna braku wody to nie tylko susza
Choć brak opadów jest oczywistym powodem problemów z dostępem do kranówki, to kluczowym czynnikiem jest obniżający się poziom wód gruntowych, a nie przestarzała infrastruktura wodociągowa.
Na tle innych europejskich państw Polska ma stosunkowo niskie zasoby wodne. Średnia dla Europy wynosi 4500 m³ odnawialnej wody na osobę rocznie, podczas gdy w naszym kraju jest to tylko 1600 m³. Oznacza to znaczne ryzyko wystąpienia deficytów. W okresie upałów, gdy zużycie wody rośnie m.in. przez napełnianie basenów, infrastruktura po prostu tego nie wytrzymuje. Zdzisław Zięba, szef ZGKiR w Morawicy, tłumaczy sytuację: „Zrobiło się gorąco i sucho. Dawno nie było opadów deszczu. A ponieważ jest wiosna i rośliny zaczynają rosnąć, to w upalne dni ludzie zaczęli podlewać ogródki”.
Urzędnicy z województwa świętokrzyskiego apelują do mieszkańców
Lokalne władze w województwie świętokrzyskim biją na alarm, wskazując na bardzo poważny charakter problemu.
W ujęciu w Bronkowicach lustro wody w ciągu ostatnich dwudziestu lat opadło o około 6 metrów. Wydajność ujęcia w Szerzawach spadła z 65 m³ na godzinę w 1998 roku do zaledwie 40 m³ obecnie. Rekordowe spadki odnotowano w Ambrożowie, gdzie wydajność zjechała z 38 m³ do zaledwie 10 m³ na godzinę - napisał w mediach społecznościowych wójt Gminy Pawłów, Marek Wojtas.
Obecna sytuacja nosi znamiona klęski żywiołowej i jest od samorządu absolutnie niezależna. Dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy zabezpieczyć wodę na cele socjalno -bytowe dla ludzi i pojenie zwierząt dla rolników. Inne potrzeby niestety muszą poczekać - mówi Marek Wojtas, wójt Gminy Pawłów.
Podobnie wypowiadają się przedstawiciele gminy Bodzentyn, zaznaczając, że obecnie cenny jest dosłownie każdy litr kranówki: „Woda powinna być w pierwszej kolejności przeznaczona do picia, przygotowywania posiłków, utrzymania higieny oraz podstawowych potrzeb mieszkańców. To nie jest jedynie prośba – to APEL o solidarność i odpowiedzialność”.
Ograniczenia i kary za nielegalny pobór wody
W obliczu kryzysu wiele samorządów w województwie świętokrzyskim zdecydowało się na rygorystyczne przepisy, których złamanie wiąże się z konsekwencjami administracyjnymi i karnymi.
- Gmina Daleszyce: Zakazano podlewania zieleni oraz napełniania basenów o pojemności powyżej 5 m³ wodą z sieci wodociągowej do końca sierpnia 2026 roku.
- Gmina Górno: Począwszy od 26 czerwca, obowiązują obostrzenia pozwalające na użycie wody wyłącznie w celach domowych i socjalnych.
- Gmina Bieliny: Wójt Sławomir Kopacz nakazał zaprzestanie używania wody do nawadniania pól, ogrodów i trawników, podkreślając, że nieodpowiedzialne działania niektórych osób mogą doprowadzić do braku wody pitnej dla wszystkich.
Władze zapowiadają zaostrzenie kontroli. W Pacanowie zaznaczono, że każde kradzieże wody, a zwłaszcza korzystanie z hydrantów przeciwpożarowych, będą bezzwłocznie zgłaszane organom ścigania. W Bielinach pracownicy Referatu Usług Komunalnych weryfikują przestrzeganie nałożonych restrykcji. Należy pamiętać, że zgodnie z prawem ignorowanie zakazów grozi nałożeniem mandatu lub kary z tytułu wykroczeń.
Kielce nie odczuwają jeszcze braków wody
W przeciwieństwie do okolicznych miejscowości, Kielce nie borykają się z tak poważnymi problemami. Ziemowit Nowak z Wodociągów Kieleckich zapewnia, że na ten moment nie są przewidziane restrykcje podobne do tych w Daleszycach czy Morawicy. „Pobór wody i produkcja znajdują się na stabilnym poziomie, w granicach 60%. Działamy zgodnie z pozwoleniem wodnoprawnym. Mamy obecnie duży margines bezpieczeństwa” – tłumaczy rzecznik prasowy. Jednak mieszkańcy Kielc powinni zachować czujność i nie marnować wody, aby utrzymać taką sytuację możliwie jak najdłużej.
Konsekwencje suszy dla rolników i środowiska naturalnego
Brak deszczu i wysokie temperatury to nie tylko problem w gospodarstwach domowych, ale także ogromne wyzwanie dla rolnictwa. Regionalni producenci muszą zgłaszać straty spowodowane suszą w przeznaczonych do tego aplikacjach. Pewne rośliny, na przykład soja czy lucerna, wymagają ponad 700 litrów wody do wytworzenia jednego kilograma suchej masy. W lepszej pozycji znajdują się uprawy prosa czy sorga, dla których wystarczające jest około 200 do 300 litrów.
Przedstawiciele Wód Polskich ostrzegają przed utrzymującą się suszą hydrologiczną w dorzeczach rzek. Tłumaczą, że tak skrajne anomalie pogodowe powoli stają się normą. Dodatkowo brak przenikania wód opadowych do gleby powoduje, że rezerwuary wód głębinowych nie odnawiają się na czas, o czym świadczą m.in. suche studnie na terenie województwa.
Sprawdzone metody na ograniczenie zużycia wody
Wszyscy mieszkańcy mogą dołożyć swoją cegiełkę do oszczędzania wody. Wody Polskie prezentują kilka prostych rozwiązań:
- Wybieraj szybki prysznic zamiast pełnej wanny – krótki prysznic zużywa zaledwie około 15 litrów, a kąpiel w wannie to od 150 do 200 litrów.
- Wyłączaj kran podczas szczotkowania zębów, co pozwala zaoszczędzić nawet 5700 litrów wody w skali roku.
- Nie marnuj tzw. "szarej wody" – wodę z mycia warzyw wykorzystaj do podlewania roślin doniczkowych na balkonie.
- W trakcie gotowania zawsze używaj pokrywki, by zminimalizować odparowywanie.
- Zorganizuj system zbierania deszczówki. Podlewanie ogrodów wodą pitną z wodociągów w okresie suszy to ogromny błąd.
Upały w Świętokrzyskiem potrwają do końca lata
Czy jest szansa na poprawę? Trwające upały od 35 do 39 stopni i brak znaczących opadów niestety prognozują dalsze nasilanie się niedoborów wody. Meteorolodzy wydają ostrzeżenia trzeciego stopnia przed wysokimi temperaturami, co oznacza ciągłe obciążenie stacji uzdatniania. Oczekiwane burze i opady, choć intensywne, na tak wyschniętym gruncie zwykle skutkują szybkim spływem powierzchniowym, a nie zasileniem wód głębinowych.
Mieszkańcy regionu świętokrzyskiego powinni być świadomi, że nałożone przez gminy zakazy najprawdopodobniej będą obowiązywały przez całe wakacje. Kluczową rolę odegra tutaj odpowiedzialność społeczna i zmniejszenie zużycia wody, aby każdy dom w województwie miał zapewniony dostęp do wody pitnej.