Groźna sytuacja miała miejsce w poniedziałek, 24 sierpnia w godzinach przedpołudniowych na terenie stacji Kielce Herbskie. Skład Polregio oraz pociąg TLK Małopolska wjechały na ten sam tor. Maszyny zatrzymały się zaledwie kilkadziesiąt metrów od siebie, unikając katastrofy w ostatniej chwili.
Według informacji przekazanych przez Radio Eska, niewiele brakowało do tragedii. Prowadzący pociąg regionalny zignorował wskazania sygnalizacji. Reakcja dyżurnego ruchu była natychmiastowa – uruchomił system bezpieczeństwa "Radio Stop", który wymusił awaryjne hamowanie.
Maszynista pociągu regionalnego pominął jeden z sygnalizatorów. W związku z tym dyżurny ruchu użył przycisku awaryjnego "Radio Stop" i doszło do wstrzymania ruchu pociągu – relacjonował przedstawiciel PKP.
Awaryjne zatrzymanie na stacji Kielce Herbskie
Uruchomienie specjalnej procedury pozwoliło na szybkie wyhamowanie maszyn. Piotr Hamarnik z biura prasowego PKP poinformował, że przerwa w ruchu trwała dokładnie od 11:20 do 12:20.
Incydent zakończył się pomyślnie. Nie odnotowano żadnych poszkodowanych wśród pasażerów i załogi, a tory oraz sprzęt pozostały nienaruszone.
Ruch na kieleckiej stacji wznowiono po upływie godziny. Wyjaśnianiem szczegółów i przyczyn tego niebezpiecznego zajścia zajmuje się teraz specjalna komisja kolejowa.
Służby policyjne sprawdziły stan maszynisty. Potwierdzono, że pracownik kolei nie znajdował się pod wpływem alkoholu.