PGE VIVE jedzie na Białoruś! Karalok: Brześć? To nie dom. To jest jak Płock [AUDIO]

2019-10-18 20:15 ToM
PGE Vive Kielce
Autor: East News PGE Vive Kielce

Ciężkie zadanie czeka w sobotę o godz. 17:00 drużynę Mistrzów Polski w Lidze Mistrzów. PGE VIVE Kielce jedzie na Białoruś, gdzie w Brześciu podejmie miejscowy Mieszkow. Kielczanie przed meczem doznali poważnego osłabienia - kontuzji uległ "mózg" zespołu Igor Karacić. Mimo to nastroje wśród zawodników "Iskierki" są bojowe.

- Był moment, kiedy Mieszkow walczył o bycie w "ósemce", potem oczywiście odejście takiego zawodnika jak Kristopans i jeszcze dwóch-trzech innych zmniejszyło ich możliwości, ale pamiętamy, że Mieszkow - i Zaporoże - w ostatnich latach robią duże postępy - mówi trener PGE VIVE Kielce.

W następnym meczu nie wystąpi środkowy rozgrywający Igor Karacić, jego przerwa w grze może potrwać około 10 dni. Jak nieobecność wpłynie na Misztrzów Polski? Więcej szczegółów o przedmeczowych przygotowaniach kielczan Tałant Dujszebajew zdradza w materiale dźwiękowym poniżej.

Tałant Dujszebajew przed meczem z Mieszkowem Brześć

W zespole kielczan występuje dwóch Białorusinów: Uładzisłau Kulesz i Arciom Karalok. Ten drugi w przedmeczowym briefingu zapewnił, że w Brześciu gracze zza wschodniej granicy wcale nie będą czuli się jak w domu.

- To nie jest nasz dom, bo Wład (Kulesz - przyp. red.) grał 5 lat, a ja 2,5 roku w SKA Mińsk - mówi Karalok. - To jest jak Płock - dodaje.

W jakich nastrojach do meczu przystępują zawodnicy PGE VIVE? Czy zdobywanie bramek to priorytet Arcioma Karaloka? Więcej informacji w poniższym nagraniu.

Arciom Karalok przed meczem z Mieszkowem Brześć