- W nocy z soboty na niedzielę (7/8 lutego) doszło do pożaru korytarza w bloku przy ul. Warszawskiej w Końskich, w wyniku którego ewakuowano 52 osoby.
- Policja zatrzymała podejrzanego o podpalenie. To 26-letni mieszkaniec Końskich.
- Mężczyzna usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Pożar bloku w Końskich. Ponad 50 osób ewakuowanych
Do zdarzenia doszło w miniony weekend. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Końskich otrzymał zgłoszenie o pożarze, który wybuchł na pierwszym piętrze bloku mieszkalnego przy ulicy Warszawskiej. Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej i policji, sytuacja była niezwykle poważna. Gęsty dym wypełniał klatkę schodową, odcinając drogę ucieczki niektórym mieszkańcom. Jak informują służby, łącznie z budynku ewakuowano 52 osoby. Tylko dzięki sprawnej akcji ratunkowej nie doszło do tragedii.
Od samego początku wszystko wskazywało na celowe działanie sprawcy. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego koneckiej jednostki natychmiast przystąpili do działania. Jak podaje policja, żmudna praca operacyjna i wnikliwa analiza zebranego materiału dowodowego pozwoliły wytypować podejrzanego. Trop prowadził do 26-letniego mieszkańca Końskich, który już w poniedziałek został przez funkcjonariuszy zatrzymany. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a śledczy gromadzili dalsze dowody w sprawie.
Podpalacz z Końskich usłyszał zarzuty. Jaka kara grozi mężczyźnie za podłożenie ognia?
Po zatrzymaniu 26-latka sprawa nabrała tempa. Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Końskich, gdzie usłyszał bardzo poważne zarzuty. Jak informuje konecka policja, chodzi o „sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu znacznej wartości w postaci pożaru”. Prokuratura, mając na uwadze wagę czynu oraz realne zagrożenie, jakie stworzył podejrzany, natychmiast złożyła wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Sąd Rejonowy w Końskich przychylił się do wniosku prokuratury. Decyzją sądu 26-latek został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Oznacza to, że na proces poczeka za kratami. Motywy jego działania nie są na razie znane i będą przedmiotem dalszego śledztwa. Jedno jest pewne – za swój czyn może odpowiedzieć bardzo surowo. Za popełniony czyn 26-latkowi może teraz grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.