Szokujący widok podczas kontroli drogowej
Wszystko wydarzyło się w nocy z soboty na niedzielę (14/15 lutego). Około godziny 3:30 funkcjonariusze z Czaplinka w województwie zachodniopomorskim zauważyli na drodze samochód marki Audi. Postanowili zatrzymać pojazd do kontroli, nie spodziewając się, z jak niecodzienną sytuacją przyjdzie im się zmierzyć. Gdy podeszli do okna kierowcy, oniemieli. Okazało się, że za kierownicą maszyny siedział zaledwie 14-letni chłopiec, który oczywiście nie posiadał żadnych uprawnień do prowadzenia pojazdów.
Emocje sięgnęły zenitu, gdy mundurowi zajrzeli na tylną kanapę samochodu. Młody kierowca nie podróżował sam. Wyprawa, która mogła zakończyć się koszmarem na drodze, obejmowała całą grupę dzieci. W aucie znajdowało się jeszcze czterech nieletnich pasażerów, z których najmłodszy miał tylko 13 lat. Okazało się, że nastolatkowie urządzili sobie nocną wycieczkę z miejscowości Barwice do sąsiedniego powiatu.
Wykorzystał sen ojca i zabrał kluczyki
Jak w ogóle doszło do tego, że dziecko wsiadło za kierownicę luksusowego auta? Ustalenia policji są wstrząsające. 14-latek precyzyjnie zaplanował swoją eskapadę, wykorzystując moment, gdy niczego nieświadomy rodzic spał. To wtedy zabrał kluczyki, zebrał kolegów i ruszył w trasę. Choć tym razem na szczęście nikomu nic się nie stało, strach pomyśleć, jaki finał mogła mieć ta skrajna nieodpowiedzialność.
- Nocna przejażdżka grupy nastolatków mogła zakończyć się tragedią. Za kierownicą Audi siedział 14 – latek bez uprawnień, który zabrał auto ojca i ruszył w trasę z nieletnimi pasażerami. Ich wyprawę przerwała policyjna kontrola – relacjonuje asp. Karolina Żych z KPP Drawsko Pomorskie.
Teraz o losie młodego kierowcy zadecyduje wymiar sprawiedliwości. Funkcjonariusze nie mają wątpliwości, że takie zachowania to igranie ze śmiercią. O całym zdarzeniu zostanie poinformowany sąd rodzinny i nieletnich, który podejmie stosowne kroki wobec nastolatka i jego opiekunów.