Spis treści
Makabryczne odkrycie przy ul. Wyspiańskiego
Rodzina od kilku godzin nie mogła skontaktować się z 69‑letnią kobietą i 63‑letnim mężczyzną. Gdy policjanci dotarli na miejsce, nikt nie reagował na pukanie ani wezwania. Dopiero po sprowadzeniu straży pożarnej drzwi otworzył 53‑latek. Według lokalnych mediów był spokojny, a jego zachowanie nie wskazywało na panikę.
W znaleziono ciała pary z licznymi ranami kłutymi i ciętymi, co potwierdziła st. asp. Izabela Sreberska z koszalińskiej policji. To właśnie wtedy mężczyzna miał wypowiedzieć zdanie, które – jak relacjonują dziennikarze – wstrząsnęło funkcjonariuszami.
Szokujące słowa zatrzymanego
Lokalny portal halokoszalin.pl podaje, że 53‑latek nie próbował niczego ukrywać. Miał wskazać policjantom miejsce, gdzie leżały zwłoki, jakby chciał zakończyć ich poszukiwania, mówiąc: „Ludzie, których szukacie, leżą w łazience”. Śledczy analizują, czy jego zachowanie wynikało z szoku, czy też było elementem próby kontrolowania sytuacji.
Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony na komendę. Policja nie ujawnia, w jakim był stanie ani czy miał obrażenia.
Nieoficjalnie: w mieszkaniu był brat kobiety
Według nieoficjalnych ustaleń cytowanych przez halokoszalin.pl, w mieszkaniu znajdował się brat kobiety. Portal wskazuje, że w tle dramatu mogła znajdować się kwestia mieszkania, a konkretnie planowana jego sprzedaż. Nie wiadomo, czy między domownikami doszło do konfliktu, ani czy 53‑latek był bezpośrednio zaangażowany w spór.
Policja na chwilę obecną nie potwierdza tych doniesień.
Prokuratura zabezpieczyła mieszkanie, przesłuchuje świadków i analizuje każdy szczegół z feralnego dnia. Kluczowe będą wyniki sekcji zwłok oraz analiza śladów z łazienki.
Co dalej?
Śledczy ustalają, kto był w mieszkaniu w chwili tragedii, jaki był przebieg wydarzeń i czy 53‑latek miał bezpośredni związek ze śmiercią pary.
Policja informuje, że kluczowe będą wyniki sekcji zwłok oraz analiza zabezpieczonych śladów.
- Na tym etapie, ze względu na dobro prowadzonego postępowania, nie udzielamy więcej informacji - podkreśla rzeczniczka koszalińskiej policji.