Starcie lekarza z ratownikiem na oddziale. "Zabieraj łapy, baranie". Sąd wydał wyrok

2021-10-05 17:55
Starcie lekarza z ratownikiem. Sąd wydał wyrok
Autor: DOMIN/SE

Przed Sądem Rejonowym w Koszalinie zakończył się proces lekarza Pawła K. - Mężczyzna został uznany winnym naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego i spowodowania u niego obrażeń ciała na okres poniżej siedmiu dni - poinformował we wtorek Polską Agencję Prasową rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie. Jak wyglądało starcie dwóch medyków na szpitalnym oddziale?

Sędzia Sławomir Przykucki przekazał, informując o wydanym wyroku, że oskarżony Paweł K. został uznany winnym zarzucanych mu czynów i skazany na karę grzywny ustaloną na 200 stawek dziennych po 35 zł. W sumie daje to kwotę 7 tysięcy zł. - Paweł K. ma także zapłacić 4 tysiące zł tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego - poinformował sędzia Przykucki. Dodał, że wyrok, który zapadł 28 września bieżącego roku, nie jest prawomocny. - Najważniejsze, że sąd uznał, że w tym zdarzeniu nie było mojej winy, że to nie ja zaatakowałem, tylko sam zostałem zaatakowany. Ja swój cel osiągnąłem - powiedział PAP po ogłoszonym wyroku pokrzywdzony ratownik medyczny. Zaznaczył, że ma nadzieję, iż ten wyrok otworzy drogę innym, którzy "z panem doktorem mieli podobną sytuację do mojej, a takie sygnały do mnie docierają". - Ten wyrok jest sygnałem, że nie należy się bać, jeśli dzieją się sytuacje, które nie powinny mieć miejsca i których nie powinno się tolerować - podkreślił.

Do przestępstwa doszło na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie (woj. zachodniopomorskie) w nocy z 13 na 14 czerwca 2019 roku. Karetka na SOR przywiozła z Parnowa nieprzytomną pacjentkę w stanie zagrożenia życia. W zespole ratownictwa medycznego Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego był pokrzywdzony Michał Pelc. W oddziale lekarskim dyżur pełnił wówczas Paweł K. Pokrzywdzony ratownik medyczny mówił w sądzie, że z nieprzytomną pacjentką, pielęgniarką koszalińskiego szpitala, wjechał z drugim ratownikiem do sali reanimacyjnej SOR-u. - Gdy odpinałem elektrody z EKG i mankiet od ciśnieniomierza i przypinałem sprzęt defibrylatora z SOR-u, z drugiej strony szpitalnych noszy ratownik i pielęgniarka pobierali pacjentce krew do badań. By zrobić sobie więcej miejsca, popchnęli te nosze w moją stronę o około 10 cm. O tyle zostałem odepchnięty do tyłu i dotknąłem kogoś, kto stał za moimi plecami - mówił na sali rozpraw Pelc. Tym "kimś" był lekarz Paweł K. - Złapał mnie oburącz za kamizelkę i mocno odepchnął. [...] Przestałem udzielać pacjentce pomocy. Odpierając ten atak, powiedziałem do lekarza "zabieraj łapy, baranie" i wtedy zostałem złapany oburącz za szyję i pchnięty 2 metry do tyłu, aż plecami i głową uderzyłem o ścianę. Wszyscy, którzy byli na sali, przestali udzielać pomocy pacjentce. [...] Cała sytuacja trwała około jedną minutę - wyjaśniał w sądzie Pelc.

Protest ratowników medycznych w Warszawie
Sonda
Czy ratownicy medyczni powinni więcej zarabiać?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE