Trwa spór o działkę w Łostówce
Nieruchomość o powierzchni 40 arów i wartości 900 tysięcy złotych należy do Skarbu Państwa. Kiedyś była wykorzystywana na potrzeby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, obecnie jest w dzierżawie prywatnej firmy.
W sierpniu 2025 roku wójt Mszany Dolnej Mirosław Cichorz zwrócił się z prośbą do wojewody o przekazanie działki na potrzeby gminy. - Wystąpiłem do wojewody o wyrażenie zgody na przejęcie jej w formie darowizny, by zrealizować zadania własne gminy. To atrakcyjna nieruchomość, którą mamy możliwość pozyskać zupełnie za darmo - tłumaczy w rozmowie z "Super Expressem". Dodaje, że na działce miałby powstać Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów, czyli tzw. PSZOK, baza referatu Gospodarki Komunalnej oraz magazyn obrony cywilnej.
Przeciwko powstaniu PSZOK-u zaprotestowali jednak mieszkańcy, na czele z przewodniczącym rady gminy Janem Chorągwickim. - To była oddolna inicjatywa - przekonuje Chorągwicki w rozmowie z "Super Expressem". Dodaje, że mieszkańcy Łostówki zebrali ponad 500 podpisów przeciwko powstaniu PSZOK-u i złożyli je do starosty oraz wojewody. Zapewnia też, że protestują jedynie przeciwko lokalizacji Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów, a nie przeciwko przejęciu przez gminę działki. Czy na pewno?
Mieszkańcy mają swoją teorię
Wójt w odpowiedzi na protest mieszkańców zrezygnował z planów budowy PSZOK-u, jednak zgody radnych na przejęcie działki i tak nie dostał. - Jesteśmy umówieni na rozmowę z wojewodą, chcemy od niego gwarancji pisemnych w umowie darowizny i w uchwale, że PSZOK-u nie będzie. Wójtowi nie wierzymy - ripostuje Jan Chorągwicki. Mieszkańcy Łostówki, którzy chcą pozostać anonimowi, podejrzewają, że tak naprawdę w sporze chodzi o interes prywatnej firmy, która obecnie prowadzi biznes na działce. - Jak przejmie ją gmina, to skończy się dzierżawa - mówią.