Spis treści
Zakopiańska restauracja odpowiada turystom. Paragon sprzed prawie 30 lat pokazuje, jak zmieniły się ceny
Turyści przyjeżdżający na Podhale wielokrotnie narzekają na rachunki, które otrzymują w tutejszych lokalach gastronomicznych. Zarzucają właścicielom bezpodstawne zawyżanie cen za posiłki. Odpowiedzieć na te oskarżenia postanowiła restauracja Bąkowo Zohylina Wyżnio z Zakopanego. Na swoim profilu opublikowali archiwalny rachunek, który został wystawiony prawie 30 lat temu.
- Szanowni Państwo, niektórzy robią nam awantury, pytając, czemu tak drogo. Dziś pragniemy odpowiedzieć — bo tanio już było - czytamy na profilu FB restauracji Bąkowo Zohylina Wyżnio.
Dokument datowany na sierpień 1997 roku przedstawia cztery pozycje. Za kociołek zbójnicki trzeba było zapłacić 5 zł, zupa grzybowa z łazankami kosztowała 4 zł, woda gazowana 2 zł, a dwa soki pomarańczowe wyceniono na 3 zł. Podsumowując, obiad ten kosztował zaledwie 14 złotych. Dziś w tym samym miejscu, klienci muszą liczyć się ze znacznie większymi wydatkami. Najtańsza zupa: domowy rosół kosztuje 27 zł. Pomidorowa to wydatek rzędu 29 zł, żurek - 32 zł, a kwaśnica na wędzonych żeberkach - 33 zł.
Czy dawniej obiady na Podhalu były tańsze? Internauta przeanalizował pensje
Krok restauracji z Zakopanego spotkał się z dużym odzewem internautów. Jeden z nich wskazał jednak na ważny czynnik ekonomiczny, obalając mit, że dawniej w Bąkowo Zohylinie Wyżnio można było zjeść tanio.
- Akurat tym paragonem to się chwalić nie powinniście, bo to tanio nie było. W 1997 r. najniższa krajowa wynosiła 378 zł, co daje 2,26 zł na godzinę. Na zupę i wodę u was trzeba było pracować cały dzień - napisał użytkownik mediów społecznościowych.
Słowa internauty znajdują odzwierciedlenie w statystykach. Obecnie, minimalne wynagrodzenie w Polsce to około 3600 zł netto, co stanowi niemal dziesięciokrotność pensji z 1997 roku. Wobec tego, choć ceny w słynnej restauracji pod Giewontem wzrosły niemal siedmiokrotnie, realna siła nabywcza pensji Polaków uległa znacznemu wzmocnieniu. Wniosek jest więc prosty - obiad w Zakopanem sprzed prawie trzydziestu lat, dla typowego pracownika był dużo większym obciążeniem budżetu niż obecnie.