Kierowcy kpią z krakowskiej SCT. Liczby nie kłamią! Spadek to ponad 70 proc.

Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie miało być rewolucją w walce o czyste powietrze pod Wawelem. Tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany, a nowe przepisy w dużej mierze okazują się martwym prawem. Jak opisuje Love Kraków, gwałtownie spadła sprzedaż abonamentów zezwalających na wjazd do SCT autom nie spełniającym norm.

Znak Strefa Czystego Transportu na tle krakowskiej ulicy. O kontrolach i mandatach dla kierowców przeczytasz na SE.
Autor: Wygenerowane przez AI
  • Strefa Czystego Transportu w Krakowie została wprowadzona 1 stycznia.
  • Do 8 września Straż Miejska przeprowadziła 11 684 kontrole, ale wystawiła tylko 54 mandaty, pouczając 641 kierowców, co wskazuje na niskie ryzyko ukarania.
  • W rezultacie, liczba wykupionych miesięcznych abonamentów spadła o ponad 70% od stycznia do sierpnia, a całkowite wpływy z opłat za wjazd do SCT zmniejszyły się o ponad 50% (z 4,47 mln zł do 2,21 mln zł).

Strefa Czystego Transportu. Służby łagodne dla kierowcy, mandaty to rzadkość

Od 1 stycznia bieżącego roku krakowscy kierowcy muszą mierzyć się z nowymi obostrzeniami związanymi ze Strefą Czystego Transportu. Początkowo temat budził ogromne emocje – dochodziło nawet do niszczenia znaków drogowych przez przeciwników nowych regulacji. Dziś jednak emocje opadły, a nowo utworzona strefa działa niemal bezobjawowo. Powód? Służby porządkowe podchodzą do egzekwowania przepisów niezwykle pobłażliwie, co sprawia, że mało kto przejmuje się restrykcjami.

Jak opisuje Love Kraków, od początku roku do początku września strażnicy miejscy przeprowadzili 11 684 kontrole związane z krakowską strefą. Choć ujawniono 696 naruszeń, to mandaty za wjazd do strefy nałożono zaledwie w 54 przypadkach. Łączna kwota kar opiewa na skromne 7330 złotych. Dla porównania, aż 641 kierowców usłyszało jedynie pouczenia, a do sądu skierowano tylko jeden wniosek o ukaranie.

Nie opłaca się kupować abonamentów na wjazd do SCT

Tak łagodne podejście służb błyskawicznie przełożyło się na zachowanie zmotoryzowanych mieszkańców Krakowa oraz przyjezdnych. Statystyki pokazują gigantyczny spadek wpływów do miejskiej kasy z tytułu opłat abonamentowych. Z danych Love Kraków wynika, że w styczniu, czyli w pierwszym miesiącu obowiązywania nowych zasad, kierowcy wykupili ponad 32 tysiące abonamentów. Tymczasem w sierpniu ta liczba stopniała do zaledwie 9135 opłaconych pozwoleń. Oznacza to spadek o ponad 70 procent w ciągu zaledwie ośmiu miesięcy.

Wraz ze spadkiem liczby abonamentów skurczyły się też dochody miasta. W styczniu z tego tytułu do budżetu wpłynęło 3,2 miliona złotych, natomiast w sierpniu kwota ta wyniosła niespełna milion złotych. Mniejsze spadki odnotowano w przypadku opłat godzinowych i dziennych – tutaj spadek wyniósł około 16 procent (z 260 tysięcy w styczniu do 218 tysięcy w sierpniu). Niemniej jednak ogólny trend jest jednoznaczny. Łączne wpływy miasta ze wszystkich opłat związanych z wjazdem do strefy spadły z 4,47 miliona złotych w styczniu do 2,21 miliona złotych w sierpniu, czyli o około 50 procent. 

Równocześnie branża motoryzacyjna nie odnotowała boomu związanego z wymianą starszych samochodów na pojazdy spełniające normy SCT. Nie zmniejszyły się również korki w Krakowie, stąd można wątpić, by kierowcy przesiedli się do komunikacji miejskiej.

Sonda
Czy Strefa Czystego Transportu w Krakowie powinna zostać zlikwidowana?
Zaorał asfalt zabrali mu traktor

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI