Kraków: Jest umowa na wykup poszpitalnych terenów na Wesołej! Powstaną tam bloki?

2019-10-22 10:16
Tereny przy ul. Kopernika w Krakowie
Autor: Zygmunt Put, Wikimedia Commons

Kraków o krok od przejęcia poszpitalnych terenów na Wesołej. Prezydent Jacek Majchrowski i Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie w poniedziałek, 21 października podpisali w tej sprawie umowę. Nie oznacza to jednak finalizacji transakcji. W sprawie niemal dziesięciu hektarów wraz z zabytkowymi gmachami musi się jeszcze wypowiedzieć Państwo.

Chodzi o niemal 10 hektarów gruntów w centrum Krakowa wraz z zabytkową, XIX-wieczną zabudową, za które miasto chce zapłacić blisko 283 miliony złotych. Nim do tego dojdzie, chęć wykupu, bądź jej brak musi wyrazić Państwowy Holding Nieruchomości. Ta spółka, w której 70 proc. udziałów ma Skarb Państwa, ma prawo do pierwokupu.

- Ma 30 dni na wypowiedzenie się, ale nawet jak nie będzie odpowiedzi, to po 30 dniach przyjmuje się to jako milczącą zgodę i podpisujemy umowę rzeczywistego przeniesienia własności i teren Wesołej staje się terenem miasta - mówi prezydent Jacek Majchrowski.

Umowa pomiędzy miastem, a Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie przewiduje, że budynki będą przejmowane sukcesywnie wraz z postępem przeprowadzki klinik do nowego gmachu w Prokocimiu. 

- Dla szpitala to ważne, bo raz w sposób racjonalny zagospodarowujemy te tereny, a dwa, że są to środki niezbędne do dokończenia szpitala. Celowo wyszliśmy z propozycją rat dla miasta, bo mieliśmy świadomość, że jednorazowa płatność byłaby skazana na niepowiedzenie - wyjaśnia Marcin Jędrychowski, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób miasto miałoby zagospodarować nowe grunty. Pomysłów, jak stwierdza prezydent Majchrowski jest wiele.

- W tej chwili zgłasza się wiele podmiotów, które chciałyby przejąć te budynki. Jeżeli będzie można tchnąć życie w ten teren dzięki niewielkiej mieszkaniówce, to będziemy szli w tym kierunku - stwierdza prezydent.

Pomysł prezydenta nie przypadł do gustu Łukaszowi Gibale, przewodniczącemu klubu Kraków dla Mieszkańców, który jako jeden z pierwszych zgłaszał postulat wykupu sporego fragmentu Wesołej.

- Od zarabiania pieniędzy są firmy i przedsiębiorcy, nie chciałbym, żeby miasto i prezydent występowali w roli dewelopera. Wydaje mi się, że prezydentowi coś się pomieszało. Kupujemy ten teren, żeby to było miejsce rekreacji dla mieszkańców, a nie po to, żeby odsprzedać ten teren pod zabudowę. Nie ma na to zgody - zapewnia.

Wciąż nierozwiązana pozostaje kwestia kościoła i budynków klasztornych, które miasto nabędzie wraz z gruntami na Wesołej. Prezydent podkreślił, że w tej sprawie kuria wyraziła wolę przejęciatych nieruchomości, nie było jednak mowy o tym, jak miałoby się to dokonać.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE